Poseł PO nie zostawia na liderze PiS i kongresie tej partii suchej nitki. Jego zdaniem "ten zjazd jest merytorycznie pusty". "Zapowiedź ustanowienia pokoju brzmiała w ustach największego pieniacza III RP jak kpina" - komentował Palikot na blogu w Onet.pl.

Poseł uważa, że polska inteligencja "wstydzi się, że kiedyś poparła jego partię; te uniwersytety, media, stowarzyszenia, ci wszyscy ludzie, których porwała idea IV RP - dziś pokazują prezesowi tyłek. Miałeś chamie złoty róg!" - pisze poseł Palikot. I dodaje, że jego zdaniem, Kaczyński najchętniej zapomniałby, że kiedyś rządził.

>>>Palikot zakradł się na kongres PiS?

"Najchętniej, jak dziecko, wyparłby ze świadomości kilka faktów z własnego życiorysu - że kiedyś stał u boku Wałęsy, że było i niechlubnie padło PC, zostawiając za sobą ogon niejasności, że wziął sobie za serdecznych kompanów Leppera z Giertychem" - przypomina poseł PO.

Palikot uważa, że hasła PiS-u, zwłaszcza te o nowoczesności, brzmią kuriozalnie. "Ksenofobiczna partia, schowana w tyglu starych dogmatów, zajęta głównie walką o zdobycie władzy, niezdolna do trwałego, wielkiego kompromisu - próbuje wcisnąć nam polityczny kit, mając nadzieję: a nuż znowu się uda? Od dziś będą pokojowi i pełni miłości. Będą piękni. Będą spokojni. Bułkę przez bibułkę, jak mawia Cymański. Będą zajmowali się gospodarką. Będą ratowali polskie rolnictwo, górnictwo, emerytów, rencistów, uczniów, inteligentów, będą ratowali wszystko - w słowach" - pisze Palikot.

>>>Prezes przeprasza i apeluje o pokój

A sam kongres poseł podsumowuje krótko: polityczne bicie piany. "Bla-bla-bla - tyle dziś usłyszałem, w setce różnych tonacji. Nie pomoże Kaczyńskiemu puder na twarzy, nie pomogą spoty z udziałem kobiet wyglądających jak ten sam model aktywistki, spod jednej sztancy wziętych, nie pomoże Gęsickiej nowy zapach perfum" - uważa Janusz Palikot. Partii Jarosława Kaczyńskiego zdaniem Palikota nic już nie pomoże, bo według niego, kongres okazał się "kolejną formą pisowskiego picu".