Poseł PiS: Ścigać marszałka Sejmu
Ścigania marszałka Sejmu domaga się Zbigniew Girzyński. Parlamentarzysta PiS wysłał do ministra sprawiedliwości list, w którym wyjaśnia, że 11 grudnia samochód z Bronisławem Komorowskim pędził przez miasto z prędkością nawet około 140 kilometrów na godzinę.
- Poseł PiS: Mogę kupić Palikotowi pończochy
- PiS karze Girzyńskiego za występ w TVN
- Girzyński: Tysiąc jest chciwa
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak tłumaczy "Rzeczpospolita", chodzi o artykuł 174 kodeksu karnego, według którego do ośmiu lat więzienia grozi temu, kto "sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym".
W liście do ministra Andrzeja Czumy Girzyński przypomina, że 11 grudnia samochód z Komorowskim, jadącym na spotkanie opłatkowe PO, wielokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Służbowego auta nie prowadził jednak marszałek Sejmu, ale jego kierowca.
"Jeżeli kierowca marszałka złamał prawo o ruchu drogowym, nie można wykluczyć, że stało się tak na skutek bezpośredniego polecenia Komorowskiego" - przekonuje jednak Zbigniew Girzyński.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!