Jak tłumaczy "Rzeczpospolita", chodzi o artykuł 174 kodeksu karnego, według którego do ośmiu lat więzienia grozi temu, kto "sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym".

W liście do ministra Andrzeja Czumy Girzyński przypomina, że 11 grudnia samochód z Komorowskim, jadącym na spotkanie opłatkowe PO, wielokrotnie przekroczył dozwoloną prędkość. Służbowego auta nie prowadził jednak marszałek Sejmu, ale jego kierowca.

"Jeżeli kierowca marszałka złamał prawo o ruchu drogowym, nie można wykluczyć, że stało się tak na skutek bezpośredniego polecenia Komorowskiego" - przekonuje jednak Zbigniew Girzyński.