Gdzie do diabła był pakistański wywiad?
Dziennikarz Mumtaz Bangash udzielił stacji TVN obszernego wywiadu o ostatnich dniach życia Polaka porwanego w Pakistanie. "Gdzie był wywiad? Jeśli ten dziennikarz dotarł do Polaka, to dlaczego nie mogli tego zrobić agenci wywiadu?" - pyta Jerzy Dziewulski, były poseł SLD i szef antyterrorystów.
- Proces posłów SLD za sfałszowane głosowania
- Dziewulski: Kobieta to najgorszy terrorysta
- "Polscy żołnierze powinni powiesić porywaczy"
- Apel do mediów: Nie pokazujcie morderstwa!
- GROM nie mógł uderzyć w Pakistanie
- Politycy odpowiedzą za gehennę geologa?
- "Polak miał szansę na przeżycie"
- Talibowie spełnili groźby: Polak nie żyje
- Speckomisja zbada sprawę porwanego Polaka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdzie był wywiad? Dlaczego dziennikarz dotarł do porwanego, a agenci wywiadu tego nie potrafili zrobić? Nie potrafili, czy nie chcieli? Dlaczego wreszcie nie śledzono dziennikarza, o którym wiadomo było, że ma kontakty z porywaczami? - oto pytania, które stawia Jerzy Dziewulski. "Powszechnie wiadomo, że agenci pakistańskiego wywiadu są ubabrani we współprace z talibami" - mówi były antyterrorysta.
>>>Politycy odpowiedzą za gehennę geologa?
Mumtaz Bangash opowiada polskim dziennikarzom o swojej wyprawie do kryjówki, w której był przetrzymywany Polak. "Polak jadł to samo co talibowie, a czasem nawet jadał lepiej niż oni. Nic nie jest przesądzone. Talibowie zostali poinformowani, że odzyskają swoich ludzi przed upływem północy w piątek. Po tym ogolili Piotrowi brodę i oddali mu jego własne spodnie i koszule, by je ubrał, ponieważ oczekiwali, że zostanie on przekazany rządowi w zamian za ich ludzi" - mówił Bangash.
>>>Apel do mediów: Nie pokazujcie morderstwa!
Jego relacja obfituje w szczegóły. Mówi, że porwanemu nie zakładano kajdanek, gdy przenoszono go z miejsca na miejsce. Porwany nigdy nie chciał do nikogo dzwonić, mimo że miał możliwość zatelefonowania do rodziny. "Telefon był mu udostępniony, ale on nie chciał do nikogo dzwonić" - powiedział informator.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!