GROM nie mógł uderzyć w Pakistanie
Ostra wypowiedź Stefana Niesiołowskiego, że polscy żołnierze powinni "udać się do Pakistanu, odnaleźć porywaczy i powiesić ich", spotkała się ze zdecydowaną reakcją Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chociaż polskie wojsko stacjonuje w Afganistanie, to nie było i nie ma szans na eskapadę w głąb Pakistanu. Polaka trzymano najpewniej 100 km od granicy.
- Sikorski zapłaci za Pakistan
- Palikot prosi o rozwagę i zabicie porywaczy
- Polski James Bond leci uwolnić zakładnika
- "Polscy żołnierze powinni powiesić porywaczy"
- Speckomisja zbada sprawę porwanego Polaka
- Apel do mediów: Nie pokazujcie morderstwa!
- Gdzie do diabła był pakistański wywiad?
- Pakistan nie chciał pomóc polskim komandosom
- Politycy odpowiedzą za gehennę geologa?
- GROM nie odbije porwanego Polaka
- Ciszej nad tą tragedią
- Petelicki: Rząd nie płaci terrorystom
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MSZ wciąż nie potwierdza informacji o śmierci polskiego obywatela w Pakistanie. Urzędnicy przyznali jednak, że nie było szans na odbicie porwanego. Prawdopodobnie nie będzie też możliwości przeprowadzenia akcji odwetowej - czyli zemsty na porywaczach. Domagał się tego na antenie TVN24 poseł PO Stefan Niesiołowski.
>>>"Polscy żołnierze powinni zabić porywaczy"
Dlaczego nie ma szans na odwet? "Amerykanie mają ogromne doświadczenie w tym regionie. Korzystaliśmy i analizowaliśmy przypadek, gdy zginął tam dziennikarz amerykański Daniel Pearl" - powiedział dziś wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder i opisał jedną z amerykańskich akcji na terenie Pakistanu. Przeprowadzili ją żołnierze USA, stacjonujący w Afganistanie. Był to brawurowy rajd w głąb Pakistanu - dokładnie 10 kilometrów od granicy.
Polscy żołnierze stacjonujący w Afganistanie takiej akcji przeprowadzić nie mogli i nie mogą. Porwany przebywał w zupełnie innym terenie - prawdopodobnie ponad 100 kilometrów od granicy, w obszarze ogarniętym wojna domową.
Akcji w Pakistanie nie można też porównać do tych z Iraku, gdzie negocjonowano z porywaczami Jerzego Kosa, pracownika wrocławskiej Jedynki . "To dwa światy, Irak i Pakistan, są nieporównywalne. W Iraku mieliśmy znacznie więcej możliwości. Własne wojska, pełną współprace z lokalnymi instytucjami" - mówił Najder. "W Pakistanie było znacznie trudniej".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!