Piskorski: Tusk zraża do siebie ludzi
"Nikt poważny nie chce skorzystać z jego propozycji wejścia do rządu" - tak Paweł Piskorski mówi o Donaldzie Tusku, czyli o swym szefie z czasów, gdy eurodeputowany był jeszcze w Platformie Obywatelskiej. "Tusk zraża wszystkich poważnych kandydatów" - dodaje Piskorki dowodząc, że premier sieje w swym gabinecie strach.
- Piskorski: Wszystko zdobyłem legalnie
- Premier dał Czumie ultimatum
- Tusk: Szybka decyzja w sprawie Czumy
- Kutz: Krytycy Czumy to kanibale polityczni
- Mimo wszystko Tusk wierzy w Czumę
- PO ma dwóch kandydatów na miejsce Czumy
- Andrzej Czuma będzie miał proces
- Czuma zniknął z internetu
- Czuma jak Napoleon - ma swoje sto dni
- Piskorski ma swoich ludzi w Sejmie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Donald Tusk też ma takie zachowania... satrapie - że się tak wyrażę. Tak jak satrapa wschodni potrafi zademonstrować swoją wszechpotęgę usuwając kogoś, wyrzucając z gabinetu
w ciągu 15 minut. To jest niestety charakterystyczne dla Donalda" - mówi w wywiadzie dla "Newsweeka" i RMF FM skonfliktowany z PO, Paweł Piskorski.
"Oni wszyscy obawiają się sytuacji, że z tego gabinetu można bardzo łatwo wylecieć pod lada pretekstem. Jeśli tylko jest następca" - twierdzi Piskorski, zaznaczając
jednocześnie, że premier ma bardzo "krótką ławkę rezerwowych", bo - jak się wyraził eurodeputowany - poważni kandydaci nie chcą z Tuskiem współpracować.
Piskorski zarzuca też Tuskowi, że nie stosuje tych samych standardów wobec wszystkich ministrów. Przypomniał sprawę Zyty Gilowskiej, która została wyrzucona z PO za to, że - jak to
relacjonuje Piskorski - syn Gilowskiej ożenił się z pracownicą jej biura. "Jeśli porównujemy nepotystyczne zachowanie Czumy z tym, jak Zyta Gilowska była usuwana z partii, to w ogóle
nie ma porównania" - komentuje Piskorski problemy ministra sprawiedliwości.
Andrzej Czuma - któremu zarzucano nierzetelne spłacanie długów i zawodowe otaczanie się bliskimi podczas wykonywania publicznej pracy szefa resortu sprawiedliwości - to, zdaniem Piskorskiego,
problem Tuska. "W moim przekonaniu największy problem Tuska ze zdymisjonowaniem Czumy to jest następca" - mówi Paweł Piskorski, który od niedawna działa w Stronnictwie
Demokratycznym.
"Moim zdaniem główny problem jest taki, że premier wytworzył taki mechanizm, który powoduje, że nikt poważny nie chce skorzystać z jego propozycji wejścia do rządu"
- dodaje polityk.
Twierdzi, że między premierem a wicepremierem Grzegorzem Schetyna miało dojść do konfliktu o dymisję poprzedniego ministra sprawiedliwości. Schetyna miał być przeciwnikiem tej zmiany, bo
przewidywał kłopoty wizerunkowe partii, a w związku z tym także kłopoty z przejęciem prezydentury przez Tuska. Schetyna, bowiem, ma apetyt na bycie premierem po Tusku.
"A komu pan kibicuje w tej wojence? Obecnemu premierowi, czy przyszłemu premierowi?" - pytała Piskorskiego dziennikarka. "Nie kibicuję żadnemu z nich. Proszę
wybaczyć, mam osobiste powody, żeby sądzić, że żaden z nich nie powinien zasiadać w tak ważnych funkcjach" - odpowiedział.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!