Premier ostrzegał, iż kryzys spowoduje, że PO może ponieść dotkliwe polityczne koszty załamania gospodarczego. "Żebyśmy nie mieli złudzeń, bo ludzie oceniają nas na takiej zasadzie: rząd rządzi, czyli odpowiada za wszystko. Idą bardzo trudne czasy, musimy mieć tego świadomość" - mówił Donald Tusk.

>>> Marcin Piasecki: Do czego można się posunąć w obronie złotego

Po spotkaniu z premierem nastroje wśród polityków Platformy nie były optymistyczne. "Wiemy, że będziemy teraz kopani po kostkach. Minął okres, kiedy nam dobrze szło. Żałujemy, że nie rządziliśmy w czasie, gdy u władzy był PiS. Wykorzystalibyśmy dobrą koniunkturę i wprowadzili w Polsce euro" - powiedział nam jeden z wpływowych polityków PO.

>>> Cezary Michalski: Czuwając przy zwłokach złotówki

Inny dodał, że premier podsumował sytuację słowami "nie jest różowo". Dodał, że rząd ma jedną radę na kryzys: jak najszybsze wprowadzenie euro, bo wspólna europejska waluta nie jest narażona na ataki spekulantów, jak złoty.