Wszystko zaczęło się od małej uwagi w trakcie sejmowego wystąpienia ministra finansów na temat kryzysu. "Nie przestraszyliśmy się wyliczeń prezesa PiS, że każdy emeryt straci 240 złotych na wejściu do strefy euro. Chętnie bym go zapytał skąd wziął te wyliczenia, gdyby był tu teraz na tej ważnej debacie" - powiedział Rostowski. Jarosława Kaczyńskiego nie było w tym momencie na sali.

>>>Posłowie kłócą się o to, kto wywołał kryzys

Chwilę potem ministra zdenerwowała odpowiedź Aleksandry Natalii-Świat z PiS. Posłanka: "Co robi rząd? Mam wrażenie, że tylko czeka. Oczywiście można czekać i oskarżać o wszystko PiS, ale to pokazuje tylko brak ważnego merytorycznego przygotowania."

Jak ustalił DZIENNIK, prezesa celowo nie było na sali, gdy posłanka mówiła o kryzysie. Natalii-Świat występuje teraz w spotach wyborczych PiS. Jest nową ważną twarzą partii. Jej wystąpienie miało niało być samodzielne. Dlatego prezes wyszedł z sali i oglądał debatę w telewizji w pokojach klubu parlamentarnego PiS. Minister finansów wykorzystał jednak nieobecność prezesa w sposób, jakiego PiS nie przewidział.

"Często powoływała się pani na autorytety. Wiem, że takiego wsparcia pani potrzebuje, bo nie ma pani wsparcia od swojego szefa..." - odparował Rostowski a posłowie PiS przerwali mu głośnym pomrukiem. :Czy przyszedł na moment? Przyszedł na moment. Potem się znudził i wyszedł. Jeżeli PiS chce być poważnym partnerem w walce z kryzysem, to nie może być tak, że teoretycznie potencjalny premier nie jest na takiej debacie" - rzucił minister, uniósł wskazujący palec, po czym uderzył ręką w stół. "Przepraszam, uniosłem się" - zreflektował się na moment, ale potem kontynuował atak..

"Widać kurs zmiany wizerunku był zbyt krótki. Trzeba się jeszcze trochę nauczyć, żeby móc mówić o ekonomii i gospodarce. Tydzień w Klarysewie ewidentnie nie wystarczył, żeby pan prezes mógł się czuć komfortowo, mówiąc z tej trybuny w tych sprawach. Musimy wspólnie pracować, ale musi być z kim! Gdybyście wrócili do władzy, czego nie daj Bóg, to nie będziecie mogli tak dryfować, jak przez te dwa tłuste lata. Więc przygotujcie się trochę" - atakował Rostowski.

Braki w ławach i fotelach wypomniał też Wojciech Olejniczak. Zaatakował jednak prezydenta i szefa NBP. "Kryzys zmieni nasz kraj. Po kryzysie nie będziemy tacy sami. Musi współdziałać. Dlatego dziwi mnie brak na sali prezesa NBP i prezydenta" - mówił Olejniczak.

>>>Dowiedz się, jak spekulanci chcą wypompować z Polski 50 miliardów dolarów!

"Co do poziomu i stylu dyskusji wypowiedzi, nie będę się do nich odnosić" - skwitowała wystąpienie ministra Natalii-Świat i dodała, że polityczne kłótnie przy okazji dyskusji o kryzysie są nie na miejscu.