"Ja z tą osobą nie dyskutuję, ona dla mnie nie istnieje. Ja nie zaszczycę jej żadną polemiką" - mówił w bardzo emocjonalny sposób Władysław Bartoszewski. "To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie" - dodał.

>>> "Merkel wie, że Steinbach nie przejdzie"

Co powiedziała Steinbach?

"Nominacje Związku Wypędzonych do rady fundacji, która ma upamiętnić wygnanych z Polski Niemców, nie powinny obchodzić sąsiadów Niemiec. To, co robi w tej sprawie strona polska, jest niczym innym jak szantażem" - powiedziała Erika Steinbach. BdV nominował do rady fundacji właśnie swoją szefową.

>>> Steinbach: Polska szantażuje Niemcy

Umowa z Merkel

Ale kandydatura znanej z nieprzychylnych wypowiedzi wobec Polski Steinbach jest dla Warszawy nie do zaakceptowania.

W poniedziałek Władysław Bartoszewski, minister w kancelarii premiera Donalda Tuska, ostrzegł, że nominacja Steinbach może "negatywnie wpłynąć" na tegoroczne wspólne inicjatywy obu krajów. A to rok szczególny - będziemy obchodzić 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Tego samego dnia Bartoszewski spotkał się w Berlinie z Angelą Merkel. DZIENNIK dowiedział się, że kanclerz Niemiec obiecała Bartoszewskiemu, że Steinbach nie otrzyma nominacji do rady w tym roku. A to oznacza, że w niej najprawdopodobniej nie zasiądzie.

>>> Bartoszewski wyeliminował Erikę Steinbach

Angela Merkel gotowa była poprzeć kandydaturę Steinbach, by pozyskać głosy BdV przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Skoro nominacji nie będzie w tym roku, to już raczej nie będzie jej w ogóle.