Konserwatyści, gatunek na wymarciu
Na naszych oczach wymierają konserwatyści. Gatunek ten staje się tak rzadki, że powinien być objęty specjalną ochroną państwa, a może nawet uzyska ustawowy parytet w wyborach parlamentarnych.
- Premier chce zakończyć konflikt o in vitro
- Cejrowski, puść się sukienki
- Platforma zbliży PiS do Radia Maryja
- Czuma zapomniał, że milczenie jest złotem
- Cugier-Kotka gra w kotka i myszkę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trudno wskazać powszechnie znanego polityka, który łączyłby liberalizm gospodarczy z wiernością tradycyjnym wartościom, takim jak religia, naród, państwo, czy rodzina. Znani politycy odwołujący się do wartości konserwatywnych często "sami strzelaj sobie w nogę" jak Kazimierz Marcinkiewicz, piorący prywatne brudy w pralce tabloidu.
Jan Rokita, który miał wszelkie predyspozycje, aby być liderem tego nurtu, ustąpił miejsca w polityce swojej małżonce. Inni egzystują na marginesie polityki w tworach typu "Polska XXI". Jeszcze inni rozpływają się w tłumie PO lub PiS, pomni na doświadczenia swoich kolegów, bacznie pilnując, aby nie zostać rozpoznanym i odstrzelonym.
Są też tacy jak Andrzej Czuma, na których prowadzona jest regularna nagonka jak na grubego zwierza. A jeden z nielicznych publicznie znanych zdeklarowanych konserwatystów,
Jarosław Gowin z PO, rozgląda się uważnie na wszystkie strony, zbierając ciosy za in vitro z lewa, a nawet prawa i zastanawia się, kiedy ktoś wytoczy na niego ciężkie armaty.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!