Exposé na czas kryzysu
Premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie kryzysowe exsposé. "Nie wbijajcie nam noża w plecy" - wołał do opozycji. I zapowiedział, że poda się do dymisji, jeśli nie będzie w stanie przeciwdziałać kryzysowi. A tego przemówienia miało nie być - zauważa DZIENNIK. Przynajmniej tak się wydawało.
- Pawlak nie chce atomu. Woli oszczędzać prąd
- Zaremba: Tusk jako obrońca ludu
- Mieszane uczucia po kryzysowym expose Tuska
- Klimatyzacja wygoniła Kaczyńskiego z Sejmu
- Bankowcy i prezydent o planach na kryzys
- Rząd dopłaci tylko do tanich mieszkań
- "Niech PiS idzie po rozum do głowy!"
- Durczok: Zapomnijcie o koalicji, walczcie z kryzysem
- Minister finansów zrugał Kaczyńskiego
- Opozycja do premiera: Gdzie są konkrety?
- "Kaczyński zlekceważył debatę o kryzysie"
- Cymański: wystąpienie Rostowskiego cienkie jak żyletki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W debacie o kryzysie w imieniu rządu głos zabrał minister finansów. Premier słuchał go z ław sejmowych. Włączył się dopiero po kilku godzinach, gdy zaczęły się emocje. Mówił ponad godzinę. "Wszystkie decyzje, jakie będziemy wam proponowali, będą miały na celu utrzymanie na odpowiednim poziomie życia najsłabszych i najbardziej zagrożonych kryzysem" - deklarował.
>>> Minister finansów zrugał Kaczyńskiego
Najpierw opowiedział, co rząd już zrobił. Podniósł gwarancje zabezpieczające wypłacalność depozytów. Utworzył rezerwę solidarności społecznej w wysokości 1,14 mld zł. Uruchomił program Kapitał Ludzki ze środków Unii Europejskiej - to blisko 3 mld zł w tym roku. Rząd chce za te pieniądze budować sieć wsparcia dla zagrożonych bezrobociem. "Uratujemy dzięki temu tysiące miejsc pracy" - zapewnia szef rządu.
Reszta to plany na przyszłość. Tym, którzy stracą pracę, a wraz z nią możliwość spłacania kredytu hipotecznego, rząd ma pomóc. Przez rok spłacałby raty ich pożyczek z Funduszu Pracy. Ile ten projekt będzie kosztować? Rząd szacuje, że ok. 300-400 mln zł.
Co jeszcze? Mamy inwestować środki europejskie w infrastrukturę. To ma pobudzić koniunkturę gospodarczą. Rząd ma też plan inwestycji energetycznych - nawet pół miliarda złotych do 2010 r. Ponadto 1,5 mld zł chce przeznaczyć na dodatkowe inwestycje ekologiczne wysokiego ryzyka, związane z energią odnawialną. Premier chce też dialogu z opozycją, czy podwyżki cen energii przerzucić na firmy, czy odbiorców detalicznych. Podkreślił, że rząd woli chronić ludzi niż przedsiębiorstwa.
Z większością zadań przedstawionych przez premiera rząd poradzi sobie sam. Bez opozycji nie ma jednak szans na dwa kluczowe projekty. Pierwszy - wizerunkowy - to zgoda na zawieszenie finansowania partii politycznych, by Polacy zobaczyli, że klasa polityczna jest wiarygodna, gdy mówi o kryzysie. Drugi - zdaniem Tuska kluczowy dla przyszłości Polski - to zgoda na dążenie do strefy euro. Tusk straszył, że jeśli między Rzymem, Londynem, Paryżem i Berlinem zapadnie decyzja, by na rynku nie handlować obligacjami państw narodowych, a euroobligacjami, a Polski w tym klubie nie będzie, to „naprawdę będziemy mieli kłopot”.
Choć opozycja krytykowała słowa premiera, szef rządu wiele razy mówił wczoraj o współpracy. "Tam, gdzie to możliwe - pomóżcie. Tam, gdzie niemożliwe - nie przeszkadzajcie!" - prosił opozycję. W odpowiedzi usłyszał od Jarosława Kaczyńskiego, że opozycja będzie współpracować, jeśli rząd postawi na takie metody walki z kryzysem, jakie "wybrał cały świat". Chodzi o wpompowanie rzeki pieniędzy w celu ożywienia gospodarki. Takim pomysłom premier Tusk wciąż mówi twarde "nie". "Kto chce, żeby z Polski zrobić firmę, która pójdzie w hazard i będzie za lichwiarskie ceny sprzedawała papiery dłużne? My będziemy ostrożnie wydawać złotówki, dlatego że tych złotówek nie ma zbyt wiele" - zapowiadał.
Od kilku dni nad tym przemówieniem premiera pracował cały sztab ludzi: i fachowców od merytorycznych rozwiązań z Michałem Bonim na czele, i speców od wizerunku. Gdy Donald Tusk opuszczał mównicę, mogli być z siebie zadowoleni. "Świetne przemówienie szefa" - zacierał ręce współpracownik premiera.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!