Według specjalistów opcje walutowe to jedna z głównych przyczyn dramatycznego spadku złotego. Polskie firmy, które je zawarły, mogły tylko w ostatnich miesiącach stracić nawet 15 mld zł.

- Okoliczności tych transakcji trzeba zbadać, bo ich konsekwencje rzutują na to, że polski złoty jest przedmiotem codziennych spekulacji. Mimo zupełnie przyzwoitego stanu polskiej gospodarki i finansów publicznych złoty jest na tak niskim poziomie - mówił w Radiu Zet Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO. Przyznał, że służby specjalne rozpoczęły postępowanie w sprawie ataku na polskiego złotego. Szczegółów jednak nie chciał zdradzić.

>>> Wciskali toksyczne opcje, zarabiali krocie

Jak ustalił DZIENNIK, ABW zainteresowała się sprawą opcji już kilka tygodniu temu. Szef Agencji Krzysztof Bondaryk miał nawet rozmawiać w styczniu na ten temat z Chlebowskim. Po tej rozmowie służby zaczęły gromadzić informacje o transakcjach walutowych, wykorzystując pomoc Komisji Nadzoru Finansowego. - Bondaryk skarżył się, że w podległej mu służbie brakuje specjalistów od finansów i musi posiłkować się wiedzą ekspertów z zewnątrz - mówi prominentny polityk Platformy.

Dlatego, jak ustaliliśmy, funkcjonariusze szczegółowe ekspertyzy otrzymują z KNF. - Komisja rozrysowała mechanizm opcji. ABW otrzymała listę firm, które najwięcej zyskały i najwięcej straciły na tych transakcjach - twierdzi nasz rozmówca z władz PO.

Po przeanalizowaniu tych dokumentów może wyjść na jaw, że te same instytucje finansowe, które oferowały zawieranie umów na opcje, są odpowiedzialne za spadek wartości złotego.

Urzędnicy nadzoru finansowego przekazali też dokumenty, które przysłał z Wielkiej Brytanii tamtejszy odpowiednik KNF. Jak się dowiedzieliśmy, wśród nich znajduje się opis mechanizmu ataku, jakiego na brytyjskiego funta dokonał przed laty George Soros.

Kolejny członek gabinetu Donalda Tuska zapewnia, że w ABW powstaje także szczegółowy raport o atakach spekulantów na złotego. Prace nad nim trwają już od kilku miesięcy. Kiedy poznamy wyniki pracy służb? - Informacje z niego zostaną upublicznione tylko wtedy, gdy znajdzie się dowód na złamanie prawa. Jeśli nie, wyniki dostanie do wiadomości tylko premier - mówi nasz rozmówca z rządu.

Do tej pory ABW ukrywała swoje zaangażowanie w rozwikłanie zagadki spekulacji złotym. W ubiegłym tygodniu rzeczniczka Agencji mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska dementowała informacje, że ABW prowadzi własne śledztwo w sprawie opcji.

- Nie komentujemy wypowiedzi posła Chlebowskiego - powiedziała nam wczoraj rzeczniczka. O współpracy z ABW nie chcą też informować przedstawiciele KNF. - Ze względu na to, że nie jesteśmy prowadzącymi śledztwo, nie informujemy o jego przebiegu - mówi Marta Chmielewska-Racławska z KNF.