Marcinkiewicz i krejzolka
Wprowadzenie: Isabel pokazuje się w telewizji. Prezentuje nam siebie, swoje nowe kozaczki z metką, która nawet nie odpadła oraz tą, no, fajną różową koszulkę. I jakże naturalnie zmusza Kazimierza do wyznania miłości. "Kochasz mnie?" - pyta Isabel. "Bardzo" - odpowiada Kazimierz, wydymając miłośnie nozdrza.
- Marcinkiewicz wyciął rodzinę
- Z daleka wróciłem
- Konsultant z Londynu zamilkł. Na szczęście
- Marcinkiewicz atakuje dziennikarzy
- Olejnik: Marcinkiewicz jest żałosny
- Marcinkiewicz może wypłynąć na romansie
- Wydawcy zainteresowani poezją Isabel
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozwinięcie: Isabel opowiada o sobie w londyńskim tygodnikowi "Cooltura". Mówi o początkach znajomości z Kazimierzem: "Wiedziałam, że był premierem, ale nie znałam jego poglądów politycznych".
Zwrot akcji: Isabel, kalecząc polską mowę, kontratakuje. Jej wpis pojawia się gościnnie na "blogu Kazimierza, by dać upust mojej nieodpartej wenie i niezadowoleniu". Isabel oskarża media, dla których "Marcinkiewicz jest na wagę newsa".
Finał: Znowu na blogu Marcinkiewicza. Tym razem Isabel czaruje nas swoją poezją. Pisze o śmiertelnym zmaganiu się czystej miłości z niecnymi oszustwami mediów. Wiersz rymowany, z mocną ekspozycją rymu częstochowskiego (grę - wrze).
Teraz już wiemy, co wybrał Kazimierz Marcinkiewicz. Został krejzolem. I chłopakiem krejzolki o imieniu Isabel z Londynu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!