Prezydent ma własny plan na kryzys
Prezydent wychodzi z inicjatywą w walce z kryzysem. Najbliższe dni mają przekonać Polaków, że to Lech Kaczyński, a nie premier Donald Tusk, ma receptę na skutki pogarszającej się sytuacji gospodarczej. To będzie przygrywka do boju o prezydenturę.
- Kaczyński: bo klimatyzacja była za mocna
- U prezydenta o kryzysie i euro
- Miecugow: Rząd zaspał w sprawie euro
- Bankowcy i prezydent o planach na kryzys
- Będziesz musiał zwrócić rządową pomoc
- Lech Kaczyński: przyjęcie euro to PR
- Rząd: Prezydent jest niekompetentny
- "Niech premier nie udaje Greka"
- Prezydent i premier nie polecą razem do Brukseli
- Prezydent nie dopuścił premiera do głosu
- Minister pracy ma kłopot z wróżbitą
- Rząd ma kłopoty ze sprzedażą obligacji
- Prezydent: Rząd manipuluje sprawą euro
- Tusk oficjalnie zaproszony na kryzysowy szczyt
- Bogate kraje chcą podzielić Unię
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Kaczyński rozpoczął swój tydzień antykryzysowy. Kalendarz do niedzieli ma precyzyjnie rozpisany, by pokazać, że wsłuchuje się w różne głosy. Wczoraj spotkał się z pracodawcami i związkowcami. Dziś ma debatować z ekonomistami na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, a jutro w pałacu wystąpi jako gospodarz szczytu społecznego w sprawie kryzysu. Tydzień zakończy w Brukseli na szczycie unijnym poświęconym walce z recesją.
Politycy z otoczenia prezydenta zapowiadają, że każdego dnia Lech Kaczyński będzie wygłaszał elementy swojego stanowiska. Po rozmowach z pracodawcami i związkowcami jasno opowiedział się za ochroną miejsc pracy. "Są dwie szkoły: jedna mówi, że w okresie trudnym trzeba chronić miejsca pracy, a druga, że nie, bo po wyjściu z kryzysu będą nowe, lepsze" - mówił. Nie pozostawił wątpliwości, za którą z nich się opowiada. "Po ciężkich doświadczeniach bezrobocia całego pokolenia wiemy, że trzeba chronić miejsca pracy" - oznajmił. Dodał, że tę opinię podzielają zarówno pracodawcy, jak i związkowcy, z którymi rozmawiał.
Jak podkreślał prezydent, szczególnie spotkanie z pracodawcami było dla niego interesujące. Uczestniczyli w nim m.in. Henryka Bochniarz i prezes BCC Marek Goliszewski. "Zbyt często się z tymi środowiskami nie spotykałem, ale jest szansa na dialog" - mówił Lech Kaczyński.
Dziś prezydent jedzie do Wrocławia. Na Uniwersytecie Ekonomicznym weźmie udział w debacie o gospodarce. Ma tam wygłosić swoje stanowisko w sprawie wejścia Polski do strefy euro w dobie kryzysu. Od kilku miesięcy Lech Kaczyński krytykował rząd za forsowanie jak najszybszego wejścia do euro. W sobotę przekonywał: "Wprowadzenie w Polsce unijnej waluty nie jest drogą do wyjścia z obecnego kryzysu".
Jednak najważniejszy dla prezydenta jest szczyt społeczny. W środę do pałacu zjadą związkowcy, pracodawcy i samorządowcy. W szczycie będą też uczestniczyć minister pracy Jolanta Fedak i minister Michał Boni. "To kluczowe spotkanie, bo prezydent pokazuje się jako lider walki z kryzysem" - przyznaje jeden z jego współpracowników.
Paweł Wypych, prezydencki doradca do spraw społecznych, zdradza DZIENNIKOWI przesłanie Lecha Kaczyńskiego: "Prezydent jako kluczową sprawę podniesie kwestię solidarności społecznej. Wytknie też rządowi, że ten nie dość aktywnie walczy z kryzysem".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!