W Auschwitz umierali nie tylko Polacy
Rocznie na konserwację muzeum Auschwitz potrzeba około pięciu milionów euro. To dla Polski ogromny wydatek, dlatego szukamy wsparcia za granicą. Jest pomysł, aby utworzyć międzynarodowy fundusz w wysokości 120 milionów euro, z którego pokrywano by wydatki na pilne remonty. "To dobry pomysł" - mówi DZIENNIKOWI Zdzisław Najder.
- Uczniowie spotkają się z byłymi więźniami
- Więźniowie obozów na znaczkach
- Ponad milion osób w Auschwitz
- Tusk: Niech Unia ratuje Auschwitz
- Auschwitz pod ekologicznym nadzorem
- Niemcy pomogą ratować Auschwitz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamila Wronowska: Premier Donald Tusk wystąpił do przywódców państw Unii Europejskiej o stworzenie specjalnego funduszu, który miałby być przeznaczony na konserwację i utrzymanie
muzeum na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz. To dobry pomysł, żeby prosić o pieniądze inne państwa?
Zdzisław Najder*: Na pewno moment nie jest najlepszy, bo jest kryzys i wszyscy mają mało pieniędzy. Ale z drugiej strony nie widzę w tym nic złego, żeby się przyznać, że mamy tych
pieniędzy jeszcze mniej niż inni.
Państwa Unii mają w ogóle w tym jakiś interes, żeby pomagać w utrzymaniu muzeum Auschwitz?
Tego nie można rozpatrywać w kategoriach interesów, ale w kategoriach poczuwania się do współodpowiedzialności za europejskie dziedzictwo. Tym bardziej że utrzymanie muzeum w Oświęcimiu
jest bardzo drogie. Choć oczywiście opieka nad Auschwitz to nasz obowiązek, bo my występowaliśmy o wpisanie go na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Ktoś może nam zarzucić, że tym bardziej Polska powinna sama to finansować.
Ale trzeba pamiętać, że w tym obozie siedzieli i umierali nie tylko obywatele polscy, ale też obywatele innych państw. Więc choć obóz jest na terenie Polski, to rzeczą naturalną jest, że
prosimy o pomoc. Gdybyśmy byli bogatsi, to na pewno moglibyśmy to sami finansować, ale w obecnej sytuacji nie jest to takie oczywiste.
Jak ocenia pan szansę na powodzenie tej inicjatywy?
Nie potrafię tego ocenić. Bo nie wiem, jak wyglądają budżety innych państw i jakie są ich priorytety. Ale gdyby stworzenie takiego funduszu okazało się niemożliwe, to nie uważałbym tego
za wrogi akt wobec Polski. Bo powtarzam: prosimy o to w trudnej sytuacji. Trudnej nie tylko dla nas, ale też dla innych państw. Więc z jednej strony i nas to usprawiedliwia, ale też może
usprawiedliwiać ich, jeśli nam odmówią.
*Zdzisław Najder, publicysta, były dyrektor Radia Wolna Europa




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!