"U pana premiera funkcjonuje instytucja, która zajmuje się odwołaniami od tego typu decyzji. Ta komórka po trzymiesięcznym badaniu sprawy stwierdziła, że decyzję służby kontrwywiadu zabierającą certyfikat panu Macierewiczowi trzeba utrzymać w mocy. Koniec, kropka" - wyjaśniał Graś w TVN24.

Premier już w ubiegłym tygodniu sugerował, że decyzja w tej sprawie będzie dla Macierewicza negatywna. Pytany, dlaczego Antoni Macierewicz nie dostał certyfikatu dostępu do informacji niejawnych, Graś odparł, że nawet Macierewicza obowiązują te same reguły, które dotyczą wszystkich innych Polaków ubiegających się o certyfikat dostępu do informacji niejawnych.

>>> Macierewicz nie doczekał się łaski Tuska

"Antoni Macierewicz taki certyfikat posiadał, został mu on zabrany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Nie znam powodów, dla których został zabrany, ale ustawa mówi, że taki certyfikat zabiera się, jeśli dana osoba nie daje rękojmii rzetelności, jeśli chodzi o ochronę informacji tajemnicy państwowej" - powiedział Graś.

W październiku 2008 roku szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego wydał decyzję o cofnięciu Macierewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa upoważniającego do dostępu do informacji niejawnych oznaczonych klauzulą "ściśle tajne". Macierewicz odwołał się od tej decyzji do premiera.

Brakiem dostępu do informacji ściśle tajnych motywowała Platforma swój sprzeciw wobec kandydatury Macierewicza do komisji śledczej, która ma wyjaśnić okoliczności porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika.