Amerykańskie ministerstwo spraw zagranicznych co roku publikuje raport, w którym ocenia jak przestrzegane są prawa człowieka na świecie. Polska w najnowszym dokumencie wypada słabo - ujawnia TVP Info. Autorzy raportu wytykają wiele nieprawidłowości w naszym kraju.

Mowa jest m.in. o brutalności policjantów. Amerykanie przypominają że w 2007 roku odnotowano w Polsce ponad sześć tysięcy przypadków nadużyć ze strony policjantów. Dokument zwraca też uwagę na przepełnione areszty i więzienia oraz wynikające z stąd skargi od więźniów.

Raport podkreśla, że jednym z powodów przepełnienia polskich więzień jest nadużywanie przez sądy aresztu przedprocesowego. Systemowi sądownictwa wytknięto także to, że jest niesprawny i brak mu zaufania publicznego.

Surowo amerykańscy dyplomaci ocenili przejrzystość w Polsce. "Rząd nie wprowadza skutecznie w życie przepisów antykorupcyjnych. Panuje przekonanie, że korupcja jest akceptowana zarówno w sferach rządowych, jak i w samym społeczeństwie" - stwierdza raport Departamentu Stanu USA.

To jednak jeszcze nie wszystkie zastrzeżenia wobec naszego kraju. Amerykanie wytykają powolne zwracanie majątków zagrabionych w czasach PRL. Zauważono jednak, że trwają prace nad prawem, które uregulują te kwestie - podaje TVP Info.

Raport przyjrzał się też wolności mediów. Podkreślono, że różne przepisy prawne ją ograniczają. Jednocześnie USA wskazało na nadużycia samych dziennikarzy - podano przykład Radia Maryja, któremu zdarza się propagować treści antysemickie.

Raport wylicza przypadki ataków rasistowskich w Polsce wobec Romów, Murzynów, Azjatów czy Arabów. Amerykanie podkreślają, że dyskryminacji doświadczają także Białorusini i Ukraińcy. Jest też mowa o przypadkach stosowania przemocy wobec homoseksualistów. Podkreślono jednak, że ataków dokonują skinheadzi i zauważono, że zmienia się nastawienie władz - że pozwala się na przeprowadzanie parad równości w największych polskich miastach.

Co na to Polska?

Polski resort spraw zagranicznych podkreśla, że naszemu krajowi poświeconych w raporcie jest kilka stron, z generalnie dobrą oceną, porównywalną z recenzjami wystawionymi innym krajom europejskim, takim jak np. Szwajcaria.

Według rzecznika MSZ Piotra Paszkowskiego, większość z podnoszonych w raporcie problemów jest sygnalizowana od wielu lat w kolejnych edycjach corocznego sprawozdania Departamentu Stanu.

"Chociaż nasza ocena w odniesieniu do pewnych szczegółowych zarzutów jest odmienna, nie ma procedury, ani obyczaju uzupełniania raportu o sprostowania, podejmowania polemiki lub opatrywania krytycznych stwierdzeń komentarzem" - wyjaśnia Paszkowski.