Balcerowicz i Gosiewski gorsi od Pawlaka
PSL twardo broni Waldemara Pawlaka przed zarzutami o nepotyzm. "Bolą mnie te oskarżenia" - mówi jeden z liderów ludowców Jarosław Kalinowski. I dodaje, że wszyscy milczeli, gdy swoje rodziny finansowali z państwowych pieniędzy Leszek Balcerowicz oraz Przemysław Gosiewski.
- Standardy w PO są "rzeczą świętą"
- Tusk nie ma za co przepraszać ludowców
- "Misiak to ostrzeżenie dla PSL"
- PO będzie śledziła swoich parlamentarzystów
- PSL nie może darować Tuskowi słów o standardach
- Balcerowicz opowiada ekonomiczne bajki
- Gosiewski mówi, dlaczego zniknął z ekranu
- Balcerowicz: Państwo nie powinno pomagać
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pamiętam, jak szef NBP, pan Leszek Balcerowicz, finansował z banku centralnego fundację swojej żony, nikt nie mówił o nepotyzmie" - powiedział w radiu RMF FM wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów PSL Jarosław Kalinowski.
>>>PSL nie może darować Tuskowi słów o standardach
"Jak w PiS pan Gosiewski miał szwagra w Agencji Rynku Rolnego, i to na funkcji wiceprezesa, a żona pracowała na specjalnie stworzonym stanowisku w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, nikt nie mówił o nepotyzmie. To mnie trochę boli" - dodał.
>>> Czego boi się Waldemar Pawlak
Kalinowski przyznał też, że politycy Stronnictwa są oburzeni ostatnimi słowami szefa rządu o tym, że "standardy obowiązujące w PSL są inne niż w Platformie". Była to reakcja na artykuł DZIENNIKA, w którym opisaliśmy, jak Waldemar Pawlak stworzył wokół siebie towarzysko-biznesowy układ.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!