Lis nie chce chodzić na pasku Giertycha
Hanna Lis odmówiła przeprowadzenia wywiadu z irlandzkim eurosceptykiem Declanem Ganleyem, którego zaproszenie do TVP - jak ustalił DZIENNIK - zlecił były wicepremier i były szef LPR Roman Giertych. "Nie jestem do wynajęcia" - odpowiedziała dziennikarka. Giertych odmawia komentarza.
- Giertych kończy z polityką. Na razie
- Po co nam media publiczne?
- TVP wypromuje LPR przed eurowyborami
- Giertych: Nie wziąłem od TVP pieniędzy
- TVP nigdy nie ucieknie od polityków
- On zastąpił Hannę Lis i Piotra Kraśkę
- Giertych w TVP? "To bzdura"
- Kraśko protestuje przeciw swojemu wywiadowi
- Eurosceptycy: Media nas ignorują
- Olejnik o Kraśce: Widziały gały, co brały
- Dziwna epidemia wśród prezenterów TVP
- Lis szasta pieniędzmi w kryzysie
- Hanna Lis zawieszona. Nie wspomniała o PO
- Dziennikarze za późno poszli na zwolnienia
- Romaszewska: Wypieprzono mnie na bruk
- Prezes TVP zrobił prezent Łukaszence
- Szefowa "Misji specjalnej" zwolniona z TVP
- Prezes TVP zwalnia i tnie odszkodowania
- Awantura w TVP. Wildstein opuścił program
- Prywatna wendeta w TVP wujka Giertycha
- TVP ocenzurowała Palikota
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak się dowiadujemy, zadanie przeprowadzenia ekskluzywnego wywiadu ze znanym irlandzkim bogaczem było długo omawiane w gabinecie szefa Agencji Informacji Janusza Sejmeja. Szef Agencji Informacyjnej prosił najpierw o zrobienie wywiadu Hannę Lis, która odmówiła. Miała powiedzieć szefowi wprost: "Nie jestem do wynajęcia".
"Później Sejmej osobiście zadzwonił do Piotra Kraśki i prosił go, żeby tę rozmowę zrobił" - mówi jeden z pracowników TVP. I dodaje, że propozycja nie wzbudziła entuzjazmu dziennikarza, ale polecenie wykonał. Kraśko nie wiedział, że zrobienia wywiadu odmówiła Lis. Zgodził się go przeprowadzić, bo w TVP obowiązuje zasada, że "Rozmowę Jedynki" robi prezenter "Wiadomości". Z Piotrem Kraśką nie udało nam się skontaktować.
>>> Prezes TVP zrobił prezent Łukaszence
Wywiad został nagrany w piątek wczesnym popołudniem w studiu "Wiadomości". TVP nie wyemitowała jej, bo w miejsce programu "Temat dnia" już wcześniej zaplanowano emisję skoków narciarskich. "TVP1 rozważa emisję wywiadu z Declanem Ganleyem w przyszłym tygodniu" - poinformował nas w oficjalnym mailu p.o. rzecznika prasowego Daniel Jabłoński.
>>> Całą władza w TVP w ręce LPR
Telewizyjne korytarze pełne są plotek o tym, że prezes Farfał osobiście wydaje polecenia dotyczące nagłaśniania partii Ganleya - Libertasu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że przeprowadzenie wywiadu z Ganleyem miał zlecić sam były wicepremier i były szef LPR Roman Giertych. Farfał był członkiem Młodzieży Wszechpolskiej, której patronował lider LPR. "Giertych chciał pokazać Ganleyowi, że ma wpływ na publiczną telewizję" - mówi jeden z naszych rozmówców.
Zapytany o wywiad Roman Giertych odesłał nas do zarządu telewizji. I dorzucił: "Nie będę się tłumaczył z prywatnych rozmów".
>>> Prezes TVP zwalnia i tnie odszkodowania
Ale wątpliwości rozwiewa Janusz Palikot z PO: "Wiele wskazuje na to, że zostało zawarte nielegalne porozumienie między Giertychem, resztkami LPR-u a tym milionerem. ABW powinna zacząć obserwować liderów LPR, zarząd TVP i przedstawicieli nowej partii, czy nie dochodzi do transferu pieniędzy" - mówi zbulwersowany Palikot. I pyta: "Czy Polska jest krajem, w którym za pieniądze, przy pomocy publicznych mediów, zagraniczny polityk może prowadzić działalność polityczną?".
Libertas, partia Ganleya, została oficjalnie zarejestrowana w naszym kraju. Polską odnogą kierują związany z LPR Daniel Pawłowiec oraz prawicowy polityk Artur Zawisza. Ma przygarnąć na swoje listy wyborcze polityków związanych z LPR.
Na piatkową transmisję konferencji Ganleya TVP Info poświęciła 20 minut. Gazeta.pl dowiedziała się nieoficjalnie, że osobiście miał tego zażądać Piotr Farfał.
"Tego typu zachowaniami powinna się zająć Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji" - mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska, szefowa sejmowej komisji kultury. "Dokonał się skok na telewizję publiczną i teraz odbywa się promowanie ugrupowania, które stało się politycznym protektorem środowiska LPR" - twierdzi posłanka PO. A Jan Dziedziczak z PiS przytacza krążące po korytarzach TVP powiedzenie: "LPR na śniadanie, LPR na kolację".
Ugrupowania Libertas nie uwzględniają żadne sondaże poparcia partii politycznych.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!