Prezydent i premier chyba się polubili
Pełna zgoda i porozumienie między Lechem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem w Brukseli. Na koniec szczytu UE, podczas wspólnej konferencji z premierem, prezydent próbował ustalić, kiedy pierwszy raz spotkał się z Donaldem Tuskiem. "Bo pomyślą, że chodziliśmy na randki!" - hamował jego entuzjazm Donald Tusk.
- Cios dla polityka
- Wschód poczeka na Unię
- Posłuchaj, czy naćpana brzmi jak Gyurcsány
- Odmieńcy przez Giertycha
- Sąd odrzuca prezydencki pozew o samolot
- "Prezydent ofiarą swoich pracowników"
- Pojedynek Tuska z Kaczyńskim o krzesło
- Wyrok Trybunału nic nie zmieni
- Tusk unika rozmowy o bezrobociu?
- Tusk i Kaczyński skazani na zgodę w Brukseli
- Tusk do prezydenta: Pomyślą, że mieliśmy randki
- Spór o kompetencje, a nie o krzesło
- Prezydent: Rząd nie ma głowy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Drugi dzień unijnego szczytu zaczął się od wspólnego śniadania polskiej ekipy. Premier przedstawił na niej nocne uzgodnienia polskich negocjatorów. Jedności delegacji nie zaburzyła też prezydencka wpadka, jaką rano żyły polskie media. Chodziło o scenę z rozpoczęcia czwartkowych obrad. Kamery zarejestrowały, jak prezydent opowiada premierowi, kogo uważa za najsympatyczniejszego polityka unijnego. W pewnym momencie przerywa, patrzy w bok i stwierdza: "Jest naćpana". Materiał pokazuje wieczorem "Szkło kontaktowe". Wszyscy dziennikarze w Brukseli zadają jedno pytanie: o kim mówił prezydent?
>>> Prezydent i premier spierają się o kompetencje, a nie o krzesło
Lech Kaczyński od rana twardo zaprzeczał, że wypowiedział takie słowa. Bronił go także premier. "Potrafimy prawić sobie z prezydentem złośliwości i jakbym słyszał takie słowa, to bym powiedział, że padły" - mówił na porannym spotkaniu z mediami.
"W tym czasie wszedł na salę premier Węgier, i może to właśnie zauważył prezydent?" - zgaduje jeden z członków delegacji. Premier Węgier nazywa się Ferenc Gyurcsany. Tyle że niewiele osób potrafi bezbłędnie wypowiedzieć to nazwisko. "Guściana" - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski zapytany przez nas o jego wymowę. I obruszył się, że wymagamy od niego znajomości języka węgierskiego. Czy więc prezydent mógł nazwać premiera Węgier słowem przypominającym fonetycznie określenie "naćpana"? "Znając wpadki z Borubarem czy Benhałerem to wszystko jest możliwe" - śmiał się jeden z członków polskiej delegacji.
>>> Prezydent i premier: Cele osiągnięte
Temat wpadki zdominował poranek, a kończąca szczyt konferencja prasowa nieoczekiwanie stała pod znakiem wzajemnych uprzejmości premiera i prezydenta. Nawet dziennikarze z innych krajów obserwują polską delegację i zachodzą w głowę: czy premier i prezydent w końcu się lubią, czy nie?
Na szczycie wyglądało na to, że tak. Dowód? Czwartek tuż przed rozpoczęciem obrad. Kanclerz Niemiec Angela Merkel wita się z Polska delegacją. Szczególnie wylewnie z prezydentem. Tusk z wyraźną satysfakcją rzuca do Lecha Kaczyńskiego: "A widzisz, Angela cię kocha!"
Czyli lubią się czy nie? Obaj unikali jednoznacznej odpowiedzi. "Bardzo lubię z premierem rozmawiać" - deklarował Lech Kaczyński. "Dyskutujemy już 25 lat" - dodał. "Współpraca zawsze jest lepsza niż konflikt" - w swoim stylu dopowiedział premier.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!