Posłowie walczą z karaluchami w Sejmie
Karaluchy w sałatce, smród kaszanki smażonej na cebuli, nieświeże mięso i kłopoty z żołądkiem - tego właśnie mają dość posłowie, stołujący się w sejmowych restauracjach. Napisali nawet w tej sprawie specjalny protest. Na szczęście do Kancelarii Sejmu, a nie Sanepidu.
- Posłowie debatują przy wódce
- Posłanki kręcą świąteczne babki
- Prezydent dostaje na obiad 10 kotletów
- Lech Kaczyński nie zapłacił za kolację
- Alkoholowe opary nad Wiejską i okolicami
- Posłowie skarżą się na swój los
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jem po to, żeby żyć, więc nie wybrzydzam, ale karaluchów to nigdy nie polubię" - opowiada tygodnikowi "Wprost" Marek Suski z PiS. "Znalazłem kiedyś jednego w sałatce. Nakładam na widelec, patrzę a tam robak. Leży w talerzu na plecach i macha nóżkami" - mówi parlamentarzysta.
Podobne doświadczenia "kulinarne" ma Paweł Kowal, również z PiS. Jego przygodę zrelacjonował tygodnikowi jeden z posłów. "Paweł znalazł kiedyś w swoim obiedzie prusaka. I doszedł do wniosku, że dają tam jedzenie dla gekonów. One chyba jedzą świerszcze czy żuki, prawda?" - pyta i dodaje, że od tego czasu poseł Kowal nie mówi o sejmowej restauracji inaczej niż "Restauracja Pod Gekonem".
Innym posłom Prawa i Sprawiedliwości przeszkadza z kolei... smród. "Zawsze jak zapraszam do siebie jakiegoś gościa, to zastanawiam się, jakie będą nam towarzyszyć zapachy. Mielone, golonka czy cebula" - przyznaje Elżbieta Jakubiak. Rację przyznaje jej poseł PiS Jan Ołdakowski, który z kolei nie może znieść woni kaszanki smażonej na cebuli.
Choć posłowie przyznają, że obsługa sejmowych restauracji jest miła i bez zarzutu, to zapachy i problemy kulinarno-żołądkowe są nie do zniesienia. Dlatego skrzyknęli się ponad politycznymi podziałami. Akcję protestacyjną zainicjowały posłanki Platformy Obywatelskiej - Iwona Guzowska i Ewa Drozd. Pod apelem do Kancelarii Sejmu podpisali się inni parlamentarzyści.
Władze Sejmu do sprawy podeszły bardzo poważnie. Kancelaria rozesłała do posłów ankiety z pytaniem o jedzenie serwowane w sejmowych restauracjach.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!