Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Ks. Jerzy czuł się zaszczuty

2009-04-26 | Ostatnia aktualizacja: 19:31 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Czuję się coraz bardziej przez nich zaszczuty" - pisał ks. Jerzy Popiełuszko o nękaniu go przez służby specjalne PRL. Zdanie to pochodzi z zapisków kapłana, które właśnie opublikowano wraz z jego listami i wywiadami. Dokumenty - część z nich nie była dotąd drukowana - pochodzą z archiwum procesu beatyfikacyjnego ks. Jerzego.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Szczególnie interesujące są zapiski z ostatnich dwóch lat przed śmiercią ks. Jerzego. Pokazują, jak olbrzymia była skala szykan esbeków i jak bardzo był nimi udręczony. "Dzisiaj w nocy <znani sprawcy> pomalowali aerozolem olejnym na biało samochód ks. Henryka. Pomylili samochody, bo nie mam wątpliwości, że było to przygotowane na moją zastawę” - zapisał w listopadzie 1982 r. Esbecy jednak naprawili swoją pomyłkę, bo miesiąc później kapłan zanotował: "Znów mi pomalowali samochód białą farbą”. Ale takie "złośliwości" były jedynie wstępem do ostrzejszych szykan. "W nocy dzwonek do drzwi, a za chwilę wybuch. Cegła ze spłonką wybiła dwie szyby” - pisał w połowie grudnia 1982 r.

>>>Książka nie opóźni beatyfikacji ks. Jerzego

W następnym roku SB rozszerzyła repertuar działań operacyjnych. Zatrzymania i rewizje samochodu, bezpośrednia inwigilacja, nachodzenie, nagrywanie homilii, wzywania na przesłuchania. Nic dziwnego, że w połowie roku duchowny pisał: "Jestem chyba u granic wytrzymałości fizycznej i psychicznej, zwłaszcza po ostatnich przeżyciach w Warszawie”. A komentując obecność dwóch esbeckich samochodów, które śledziły go w drodze do Częstochowy, przyznał: "Czuję się coraz bardziej przez nich zaszczuty".

Jak więc wytrzymał jeszcze rok prześladowań, w tym sfingowany proces, i dopiero męczeńska śmierć z rąk ubeków przerwała jego działalność? Zapiski nie pozostawiają wątpliwości, że siłę czerpał z wiary: "Dobry Bóg daje mi dużo siły duchowej, a i fizycznej też nad wyraz wiele” - notował.

Dokumenty obejmują lata 1967 - 1984. Wydała je Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna "Adam" z okazji przypadającej w tym roku 25. rocznicy męczeńskiej śmierci kapłana.

Cały materiał w poniedziałkowym wydaniu DZIENNIKA.

Bogumił Łoziński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «