Prezydent mediatorem w sporze rząd-związki?
Choć wszystko wskazuje na to, że polityczna część jubileuszu 4 czerwca odbędzie się na Wawelu, to prezydent Lech Kaczyński ma cień nadziei, że uroczystości mogą wrócić do Gdańska. "Warto próbować to zrobić? Prezydent deklaruje pomoc w tej sprawie" - powiedział Władysław Stasiak wiceszef prezydenckiej kancelarii.
- "Solidarność" rezygnuje z manifestacji
- Prezydent będzie świętował z Tuskiem?
- Tusk zaprosił prezydenta na Wawel
- Graś: Zmierzymy się z zarzutem tchórzostwa
- Protest w Gdańsku będzie sześć razy większy
- "Lech Kaczyński na Wawel nie pojedzie"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wart wrócić do idei zorganizowania całości obchodów w Gdańsku. Gdańsk jest kolebką Solidarności, jest miastem, które kojarzy się i w Polsce, i za granicą z wielkimi przemianami tamtego czasu, jest miastem symbolem" - stwierdził Stasiak.
Czy Lech Kaczyński mógłby przekonać do tej idei szefa rządu? "Jeżeli pan premier będzie chciał o tym porozmawiać, to z całą pewnością pan prezydent nie odmówi pomocy. Jeżeli będzie potrzebna pomoc pana prezydenta, pan prezydent w każdej chwili jednoznacznie pomoże rozwiązać tę sytuację" - zapewniał wiceszef prezydenckiej kancelarii.
Dosłownie chwilę wcześniej rzecznik rządu Paweł Graś oznajmił, że szczyt Grupy Wyszehradziej odbędzie się na Wawelu i jest to decyzja już nieodwoływalna. Potem szef rządu zamierza pojawić się na uroczystościach w Gdańsku.
"Lech Kaczyński reprezentuje obóz polityczny, który sprawił, że w tym dniu będą manifestacje, więc z jakiej racji miałby mediować" - mówi DZIENNIKOWI Rafał Grupiński (PO), sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!