Olejniczak dostanie mandat za bieganie?
Przyjemna pogawędka Wojciecha Olejniczaka w studiu TVN może skończyć się nieprzyjemnie. "Przebiegłem rano 10 kilometrów w Lesie Kabackim" - wyznał polityk, chwaląc się tężyzną fizyczną. Tylko że w całym kraju obowiązuje zakaz wstępu do lasów. Za złamanie go grozi 500 złotych mandatu.
- Olejniczak potępiony przez rodziców
- Blondynka ucząca logiki chce do Brukseli
- Jacyków: Olejniczak jest świetnie owłosiony
- Geje zagłosują na nagi tors Olejniczaka
- Dlaczego ludzi fascynuje ciało Olejniczaka?
- Olejniczak z gołą klatą skończy w PO
- Spór o klatę Olejniczaka
- Olejniczak: Rozebrałem się dla Europy
- Jak dostać się do Brukseli? Na ładną buzię
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przyczynkiem do rozmowy między prowadzącymi "Teraz My" a Wojciechem Olejniczakiem i Michałem Kamińskim była okładka tygodnika "Wprost", na której lider
Sojuszu Lewicy Demokratycznej prezentował odsłonięty tors.
"Rozebrałby się pan?" - pytali dziennikarze Michała Kamińskiego, kandydata PiS do europarlamentu. "Ja? Po co ludzi
straszyć?" - odpowiedział ze śmiechem polityk. Ale ochoczo zapewniał, że pływa prawie codziennie. Tak się odpręża po dniu pełnym polityki. "To jest stresująca
robota" - mówił Kamiński.
Olejniczak z kolei przyznał, że nie pływa, ale biega. "Przebiegłem dzisiaj rano 10 kilometrów w Lesie Kabackim" - wyznał przed kamerami.
Na te słowa prowadzący program nie zareagowali. Polityk też najwyraźniej nie zauważył, że w Polsce obowiązuje zakaz wstępu do lasów. Za złamanie go grozi 500 złotych mandatu.
Wilgotność ściółki w wielu lasach spadała systematycznie od wielu dni. Pod koniec kwietnia leśnicy alarmowali, że zbliża się do zatrważającego poziomu 10 procent. To mniej więcej tyle,
ile ma kartka papieru. Dlatego 30 kwietnia kierownictwo Lasów Państwowych ogłosiło trzeci - największy - stopień zagrożenia pożarowego i wprowadziło zakaz wstępu do lasów.
>>>Zobacz mapę zagrożeń pożarowych w lasach
Nadleśnictwa od samego początku obowiązywania zakazu ustawiały na szlakach turystycznych tabliczki z ostrzeżeniami. Informacje pojawiły się również w lasach miejskich w Warszawie.
Wojciech Olejniczak - nawet jeśli nie wiedział o zakazie - naraził się na mandat w wysokości nawet pół tysiąca złotych. Przed karą jednak mógłby zasłonić się immunitetem poselskim.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!