Niemiecka prasa: Kaczyńscy już bez władzy
Polska telewizja publiczna to "nisza, w której przetrwały struktury narodowej prawicy". Tak przynajmniej twierdzi niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "Bracia Kaczyńscy ze swoją narodową gorliwością, alergią na Niemcy i partnerami koalicyjnymi z radykalnej prawicy już od prawie dwóch lat nie mają władzy w Polsce" - przekonuje gazeta.
- Jak Piotr Farfał na palaczki polował
- Prezes Farfał szuka oszczędności
- Era Farfała w TVP szybko się nie skończy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Czasy, w których istniało zagrożenie, że obawy związane z Niemcami, Rosjanami, Europejczykami, homoseksualistami i liberałami staną się podstawą pożądanej przez nich (Kaczyńskich) >Czwartej Rzeczpospolitej>, minęły, odkąd jesienią 2007 roku na premiera wybrany został liberał Donald Tusk. Nadwrażliwa oraz szukająca sporów Polska lat 2005-2007 jest od tamtej chwili przeszłością" - czytamy w sobotnim wydaniu "FAZ".
Jednak - jak zauważa gazeta - "w pewnych niszach struktury narodowej prawicy utrzymały się do dziś". Najważniejsze w tym środowisku są państwowe media, z Telewizją Polską - pisze "FAZ", informując, że "ostała się tam klika", którą "zainstalowała" we władzach koalicja Kaczyńskich.
"Telewizja państwowa jest kontrolowana do dziś przez Piotra Farfała, człowieka, który ma korzenie w skrajnie prawicowej organizacji skinheadów Młodzież Wszechpolska" - dodaje gazeta. Pisze, że Farfał znalazł się we władzach TVP jako przedstawiciel Ligi Polskich Rodzin, dawnego koalicjanta PiS i, zgodnie z niedawnym wyrokiem sądu, może być określany jako "były neonazista".
Jak pisze "FAZ", krytycy zauważają między innymi, że TVP pod rządami Farfała próbuje przedstawiać eurosceptyczne ugrupowanie Libertas jako wiodącą siłę w kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
"Jednak epoka Farfała w TVP może się niebawem skończyć. Rząd Tuska długo musiał bezsilnie przyglądać się jego działaniom, bo jeden z braci Kaczyńskich, Lech, wciąż jest prezydentem państwa i wzbraniał się dotąd nieugięcie przed zgodą na nową ustawę medialną. Jednak teraz rządowi Tuska udało się pozyskać postkomunistów na rzecz reformy mediów i zapewnić przez to większość trzech piątych głosów, potrzebną do odrzucenia weta prezydenta" - dodaje "FAZ".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!