Od tematu "Solidarności" nie dało się uciec, szczególnie na konwencji wyborczej w Gdańsku, mieście, gdzie się narodziła. Premier postanowił więc wykorzystać ten fakt do próby zażegnania konfliktu, jaki od dawna dzieli "Solidarność" i jego rząd.
"Wielkość <Solidarności>, wielkość Polski wyrasta i musi w przyszłości wyrastać z , która tu w Polsce przez setki lat odnajdywała swój dom, wbrew zawieruchom poza granicami" - mówił , odwołując się do początków istnienia "Solidarności" i jej siły w latach komunizmu.
To właśnie idea "Solidarności" "wyniosła do funkcji " - wyliczał premier.
W tych słowach łatwo można było jednak wyczuć apel do dzisiejszych władz związku. "Jeśli ta wielka, pierwsza <Solidarność> potrafiła pomieścić w sobie wszystkich, ba , to tym bardziej dzisiejsza Polska musi stać się domem dla różnych idei, różnych środowisk, różnych wartości" - podkreślał szef rządu.
Jak "Solidarność" zareaguje na ten apel premiera? Trudno przypuszczać, by dała się mu przekonać i przestała atakować rząd oraz Platformę Obywatelską. Ta wojna szczególnie przybrała na sile przed wyborami do europarlamentu. Wystarczy prześledzić ostatnie wydarzenia.
>>>"Solidarność chce zablokować spot PO
zakończył się organizowany przez PO kongres Europejskiej Partii Ludowej w Warszawie. Donald Tusk w
obawie przed kolejnymi bitwami ulicznymi przeniósł polityczną część obchodów 20. rocznicy wolnych wyborów z Gdańska do Krakowa.
W piątek , z amerykańskim aktorem Garym
Cooperem, który nosi znaczek "Solidarności" w klapie.