Rostowski ma dowód, że kryzysu nie ma
"Jest wzrost gospodarczy. W piątek pokażę dowód" - zapowiedział minister finansów Jacek Rostowski. Tak zamierza rozprawić się z wnioskiem PiS o jefo odwołanie. Partia Jarosława Kaczyńskiego uważa, że nie tylko nie potrafi on walczyć z kryzysem, ale wręcz go pogłębia.
- Bugaj tłumaczy się z orędzia... Gilowskiej
- "Rostowski nic nie robi. I bardzo dobrze"
- Spal w kominku sto tysięcy złotych
- PiS odwołuje Tuskowi ministra finansów
- Oto najpotężniejsze firmy w Europie
- Tusk ściągnie na nas atak spekulantów?
- Unia zapłaci za wszystko, co zbudujemy
- PO: Chcą głowy ministra, bo idą wybory
- Palikot: Mózgi PiS tego nie wytrzymają
- Balcerowicz nie uderzy z Kaczyńskim w rząd
- Tusk o kryzysie: To będą trudne miesiące
- Minister finansów? "To szaman i udawacz"
- Tusk o kryzysie: Musimy zacisnąć zęby
- Prezes PiS ujawnia: Mamy dwa kryzysy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rostowski zapowiedział, że już za dwa dni Główny Urząd Statystyczny potwierdzi jego optymistyczne prognozy. "W pierwszym kwartale spodziewamy się wzrostu dochodu narodowego. To kluczowy fakt, który musi być bazą strategii rządu" - stwierdził szef resortu finansów.
>>> PO: Chcą głowy ministra, bo idą wybory
I powtórzył, że jego resort szykuje się do nowelizacji budżetu. "Nie chcemy wróżyć z fusów. Zapowiedzieliśmy tę nowelizację na lipiec, bo dopiero wtedy będziemy mieli dane, których potrzebujemy" - tłumaczył.
O jakie dane chodzi? Dopiero w czerwcu będzie ostatecznie wiadomo, ile budżet zarobił na zeszłorocznym podatku PIT i ile musi zwrócić z tytułu ulg podatnikom. Ale nawet gdy do nowelizacji dojdzie, to minister finansów i tak odrzuca recepty podsuwane mu przez Lecha Kaczyńskiego i PiS. "Gdybyśmy obniżyli VAT, jak proponował prezydent, to zabrakłoby 20 mld złotych. A gdybyśmy przyjęli propozycję zwiększenia deficytu, to mielibyśmy katastrofę gospodarczą" - tłumaczył wczoraj w "Kropce nad i".
>>> "Rostowski nic nie robi. I bardzo dobrze"
Ale te argumenty nie przekonują PiS. Wniosek o wotum nieufności dla Rostowskiego to kolejny element kampanii tej partii, która ma punktować nieudolność rządu w walce z kryzysem. "Piątkowe wystąpienie ministra utwierdziło nas w przeświadczeniu, że nie panuje on nad finansami publicznymi" - mówi Aleksandra Natalli-Świat.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!