Senyszyn na wiecu Ziobry musiała milczeć
Joanna Senyszyn wybrała się na wyborcze spotkanie ze Zbigniewem Ziobro. Chciała mu zadać pytanie, ale nie dopuszczono jej do mikrofonu. Teraz pisze o kandydacie PiS tak: "Lubi wazelinkę... Jest podszyty tchórzem... Przerażony człowieczek do brudnych, PiS-owskich interesów."
- Ziobro: Thun i Senyszyn jak anarchistki
- Czuma nie rozumie problemów posła Ziobro
- Europosłowie bez immunitetu
- PiS da Tuskowi dwa nagie miecze
- Posłanka PiS nie chce być Krzyżakiem
- Mieszają z błotem kandydatów do Brukseli
- Oto kulisy afery, która pogrążyła Rywina
- SLD: Wybierajcie tych, którzy chcą spokoju
- Thun i Senyszyn na wiecu Ziobry. "Wynocha"
- Senyszyn: U Ziobry nie chciałam się bić
- Zbigniew Ziobro będzie łamał prawo
- Zobacz, jaki majątek ma Zbigniew Ziobro
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Joanna Senyszyn była na wyborczym spotkaniu Zbigniewa Ziobro. I ona, i on walczą o mandat europosła w okręgu składającym się z dwóch regionów: Małopolski i Świętokrzyskiego.
"Zbigniew Ziobro lubi wazelinkę. Dlatego, jak diabeł święconej wody, unika debat, a spotyka się wyłącznie z klakierami. Nie inaczej było dziś w Krakowie. Na powitanie swojego idola wierni fani powstali z miejsc, bili brawo i usiłowali śpiewać sto lat. Najwyraźniej przypomnieli sobie czasy, gdy w latach 50. witali tak pierwszych sekretarzy PZPR" - pisze Joanna Senyszyn.
>>>Mieszają z błotem kandydatów do Brukseli
"I ja tam byłam, niczego nie piłam, a com widziała, w blogu umieściłam" - dodaje posłanka SLD i opisuje wiec Ziobro. "Część była oburzona moją obecnością. Jeszcze zanim wice wódz PiS, w otoczeniu kilku innych kandydatów do PE, wkroczył, usiłowali się mnie pozbyć. Jedynie werbalnie, choć wielu miało laski, kule i parasole. Jakaś stateczna niewiasta zapytała, czy się nie wstydzę. Starszy pan dociekał, kto mnie wpuścił na otwarte spotkanie i nie krył rozczarowania, że nie zostałam wyrzucona za drzwi. U innych budziłam zdziwienie pomieszane z ciekawością."
Senyszyn chciała zadać pytanie kandydatowi PiS. "Po rozpisanym na kilka głosów zagajeniu, nadeszła pora pytań. Choć zgłosiłam się jako pierwsza, dysponent mikrofonu, najwyraźniej poinstruowany przez Ziobrę, skutecznie mnie omijał. Wreszcie wice Kaczyński, z wyraźną ulgą oświadczył, że czas się kończy. Przed wyjściem, ku niezadowoleniu sali, wyraziłam współczucie dla PiS-owskiej jedynki, że tak się mnie boi. Nie tylko ucieka przed debatą, ale nawet przed pytaniami."
Posłanka kończy atakiem: Ziobro jest podszyty tchórzem. Chce uciec do Brukseli pod silny, europejski immunitet. A jeszcze niedawno uważał, że jest panem życia i śmierci. Wprowadził wydobywcze areszty. Na konferencjach prasowych rzucał bezpodstawne oskarżenia. Był niczym nadęty balon. Bez ministerialnego fotela to tylko mały, przerażony człowieczek. Do brudnych, PiS-owskich interesów. Na szczęście widzą to coraz wyraźniej mieszkańcy Krakowa. I odsuwają się od Ziobry, co było widać po frekwencji."






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!