"Bo my wiemy, jak z Wałęsą było naprawdę"
Lech Wałęsa wiele razy tłumaczył się ze wspierania Libertasu. Teraz z romansu z byłym prezydentem tłumaczy się sama partia. "My swoje o Wałęsie wiemy, że w tych książkach, co ostatnio o nim wyszły, to jest zapisane, jak to naprawdę z nim było" - mówił tajemniczo były poseł LPR Andrzej Fedorowicz. I dodał, że Wałęsa jest im potrzebny "jako magnes, żeby przyciągnąć Zachód".
- Wałęsa: Nie będę dziś świętował z Ganleyem
- Libertas nie zaprosi Wałęsy do Irlandii
- Wałęsa: Nie było romansu z siostrą!
- Oto najdziwniejsze obietnice tej kampanii
- Wałęsa: 4 czerwca jednak bez Libertasu
- Maryla Rodowicz: Dajcie spokój Wałęsie
- Tusk: Libertas pożałuje pracy z Wałęsą
- Wałęsa: Chciałem zaszkodzić Kaczyńskim
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O tym, jak to się stało, że Lech Wałęsa pojawiał się na zjazdach Libertasu, mówili na krajowych konwencjach partii jej politycy. Najbardziej tajemnicze słowa padły z ust byłego posła Ligi Polskich Rodzin, Andrzeja Fedorowicza. "On nam jest potrzebny jako magnes żeby przyciągnąć Zachód. (...) A my swoje o Wałęsie wiemy, że w tych książkach, co ostatnio o nim wyszły, to jest zapisane, jak to naprawdę z nim było" - stwierdził.
>>> Wałęsa: Będę się dalej kompromitował
Sam Wałęsa wielokrotnie tłumaczył się ze swojej obecności na zjazdach tej partii w Rzymie i w Madrycie. Przekonywał, że nie chodziło tu o wysokie honorarium, że robił to z przekonania. Ostatnio wyznał, że chciał w ten sposób zaszkodzić braciom Kaczyńskim. Jego zdaniem, Libertas może odebrać głosy PiS, ale na pewno nie PO. Wcześniej mówił, że pokazuje się Declanem Ganleyem, by sprowokować ludzi do pójścia na eurowybory.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!