Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Steinbach: To Polacy parli na Niemców

2009-06-20 | Ostatnia aktualizacja: 19:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kontrowersyjna szefowa Związku Wypędzonych powtarza, że przed II wojną światową istniało zjawisko "polskiego parcia na Zachód". Jako przykład Erika Steinbach podaje karty pocztowe z granicami Polski sięgającymi Berlina. Daje też do zrozumienia, że Polacy sprzyjali czystkom etnicznym Hitlera.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Steibach w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" podtrzymuje swoje wcześniejsze słowa z niemieckiego "Spiegla" o "polskim parciu na Zachód". Szefowa Związku Wypędzonych powołuje się na pocztówki, na których granice Polski podchodziły pod Berlin. I sugeruje, że w Polsce nacjonaliści sprzyjali Hitlerowi.

>>> Steinbach ograła wszystkich

"Te karty były nawet rozsyłane przez instytucję państwową. Pojawiały się także wypowiedzi, iż <obcy element> w Polsce należy zredukować poniżej 1 proc. Chodziło tu nie tylko o Niemców, ale także o Ukraińców i Białorusinów. Były to poglądy nacjonalistyczne. Bez Hitlera jednak nie udałoby się ich przeforsować w tak dramatyczny sposób" - twierdzi Erika Steinbach w części wywiadu opublikowanej tylko w internetowym wydaniu gazety.

>>> Merkel murem za Steinbach

Szefowa Związku Wypędzonych niby przyznaje, że gdyby Hitler nie rozpętał w Europie terroru, nie byłoby wypędzeń. Jednak szefowa Związku Wypędzonych winę za wysiedlenia po II wojnie światowej tradycyjnie zrzuca przede wszystkim na kraje, z których Niemcy musieli się wynieść. "Hitler otworzył puszkę Pandory z nieludzkim okrucieństwem. Jednak odpowiedzialność za wypędzenia ponoszą ci, którzy sprawowali tam władzę" - podkreśla.

>>> Bartoszewski: Ignorować Steinbach

Według Steibach, w Polsce traktowano Niemców gorzej, niż w innych krajach. "W życiu ma się przeważnie jakiś wybór. Szczególnie po wyzwoleniu się spod dyktatury. Belgia i Francja zachowały się w stosunku do niemieckiej mniejszości inaczej. Ukarano tylko winnych, chociaż w Belgii również doszło do masakry. Zdaję sobie sprawę z tego, że w Polsce reżim był inny. Ale pretekst do wypędzeń i w Belgii by się znalazł" - mówi.

>>> "Polska uprawiała apartheid na Niemcach"

Kontrowersyjna działaczka niemieckiej chadecji twierdzi, że w trakcie przesiedleń, zginęły aż dwa miliony Niemców. "W sumie mamy do czynienia z 15 mln Niemców wypędzonych z różnych krajów europejskich. Podczas wypędzeń zginęło bądź zaginęło około dwóch milionów ludzi. Na tereny dzisiejszych Niemiec dotarło około 12,5 miliona. Wszystkie te osoby objęte są przepisami niemieckiej ustawy o wypędzonych" - wylicza.

>>> Senator PiS: Niemcy to nasz wróg

Ale co ciekawe, dla Steinbach "wypędzeni" to także Niemcy, którzy trafiali na teren Niemiec dużo później, niż zaraz po wojnie. "Do tego dochodzą między innymi późniejsi przesiedleńcy z byłego Związku Radzieckiego, z Rumunii oraz Niemcy, którzy w latach 80. i z początkiem lat 90. przybyli z terenów dzisiejszej Polski" - wyjaśnia w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

>>> CSU solidarna ze Steinbach

Szefowa Związku Wypędzonych jak mantrę powtarza, że za wysiedlenia odpowiadają wszyscy, ale nie naziści. "Wypędzenie Niemców było jedną z konsekwencji nazizmu, wypędzeni nie są jednak jego ofiarami. Podczas wypędzeń, to znaczy do roku 1948, Hitlera i jego reżimu już nie było. Odpowiedzialność za nie ponoszą inni. Wypędzeni są ofiarami różnych reżimów oraz aliantów" - próbuje przekonywać.

>>> "Kaczyński to męski odpowiednik Steinbach"

Steibach cały czas stara się przekonywać, że Niemcy tak naprawdę byli przeciwnikami Hitlera. "Kiedy Adolf Hitler dochodził do władzy, moja matka miała 11 lat. Z pewnością to nie ona wybierała tego zbrodniarza. Mój ojciec miał 17 lat i też nie mógł jeszcze głosować, a mimo to całą swoją młodość spędził na wojnie. Z rosyjskiej niewoli wrócił w wieku 33 lat. Nie przyczynił się do stworzenia tego reżimu, ale musiał go przecierpieć" - opowiada Steinbach. I dodaje, że jej ojciec "na szczęście był w Luftwaffe", bo teraz nikt mu nie może zarzucić, że był nadzorcą w obozie koncentracyjnym.

BB
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «