Palikot: Kaczyński nie jest profesorem
Trzy dni temu składał prezydentowi życzenia urodzinowe i kroił tort z dedykacją dla niego. Teraz znowu atakuje. Janusz Palikot twierdzi, że Lech Kaczyński nie jest profesorem. I prezentuje dokument - informację na temat Lecha Kaczyńskiego, kandydata na profesora nadzwyczajnego.
- Palikot wstydzi się gejowskiej nagrody
- Palikot przed sądem: Jestem niewinny
- "Palikot knebluje dziennikarzy"
- CBA chce przejąć sprawę Palikota
- Palikot: Jestem wart 10 milionów
- Palikot: Lech Kaczyński tylko parska
- Politycy wyśmiewają książkę Palikota
- Palikot na dobre dołączył do Kaczyńskich
- Tusk: Palikot to kłopotliwa postać
- Fałszywe "Sto lat" Palikota dla Kaczyńskich
- Palikot: Ratujcie Palikota!
- Prezydent pomylił poetów. Lapsus w Brukseli
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Janusz Palikot na swoim blogu na portalu Onet.pl wyjaśnia, że dokument dostał "w licznej korespondencji na temat rodziny Kaczyńskich".
>>> Zobacz, jak Palikot kpi z doktoratu prezydenta
"Wynika z niej (...), że kandydat był dość lichy" - pisze poseł PO. Chodzi o dorobek naukowy, jaki Lech Kaczyński zgromadził już po habilitacji. Według prezentowanego przez Janusza Palikota dokumentu, jest on bardzo skromny: jedno wystąpienie na konferencji, żadnych publikacji, raportów, ekspertyz ani recenzji. Pusta jest także rubryka dotycząca "ważniejszych osiągnięć w pracy organizacyjnej". Dokument kończy się informacją o pozytywnym dla Lecha Kaczyńskiego głosowaniu nad przyznaniem mu tytułu profesora nadzwyczajnego.
>>> Palikot daje pieniądze na kampanię PiS
Jak komentuje to Janusz Palikot? "Warto w tym kontekście przypomnieć, że jest on profesorem akademickim, a nie nomen omen belwederskim" - pisze.
Poseł PO przytacza historię, która miała się wydarzyć w czasie prezydenckiej wizyty w jednym z miast w Polsce. "Lech Kaczyński zwracając się do urzędującego prezydenta tego miasta powiedział: prezydent w Polsce jest jeden, to ja nim jestem, więc niech pan wybaczy, ale będę się do pana zwracał - Panie Burmistrzu!" - relacjonuje polityk Platformy.
>>> Palikot pyta o ojca Kaczyńskich
I podsumowuje: "Tam jednak, gdzie nie starcza prawdziwej wiedzy, tam jak zawsze wystarczyć mają tytuły. Jeśli więc gdzieś słyszymy, że ktoś do burmistrza mówi - wójcie, a do wójta - sołtysie!, to można być pewnym: mówi to <jakiś> profesor!"























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!