Kaczyński utarł nosa Kurskiemu
To dla Jacka Kurskiego wielki cios. Jarosław Kaczyński zakazał mu otwierania europoselskich biur na Pomorzu. Dlaczego? Bo nie chce, by Kurski urósł tam w polityczną siłę. Europoseł nazywany jest w partii "pomorskim baronem". Jego mocna pozycja może nie być Kaczyńskiemu na rękę.
- Kurski zapyta Tuska o Cugier-Kotkę
- Kurski prezydentem? Nie ma szans
- Poseł PiS: Tańczyłem jak Jackson
- PiS nie będzie "przytakiwalnią" prezesa
- Zobacz, jak Kurski szpanuje angielskim
- Kurski kupił sernik i pożegnał się z Sejmem
- Zaczął się proces Kurskiego "za kłamstwo"
- "Nie wypada dystansować się od prezesa"
- Kurski: Znokautowaliśmy wszystkich
- Jacek Kurski chce być prezydentem
- "Przyjdzie Kurski, muśnie obolałe kolano"
- Kurski: Spytamy Tuska o pobicie i włamania
- Jacek Kurski przestraszył się sądu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dla Kurskiego był to spory cios" - mówi "Rzeczpospolitej" informator z PiS. Jacek Kurski chciał po cichu rozszerzyć swoje polityczne wpływy na Pomorze. Jednak Jarosław Kaczyński przypomniał mu, że został wybrany na Warmii i Mazurach. A żeby mieć pewność, że nowy europoseł PiS nie wyjdzie poza swój region, wprost wydał mu zakaz otwierania biur na Pomorzu.
"Prezes powiedział Kurskiemu, że może otwierać biura tylko na Warmii i Mazurach, bo stamtąd kandydował. I że nie wolno mu otwierać zakładać filii tych biur na Pomorzu" - dodaje informator, jak pisze "Rzeczpospolita", związany z władzami partii.
Jarosław Kaczyński oddał we władanie Pomorze Tadeuszowi Cymańskiemu, wybranemu do europarlamentu właśnie z tego regionu. "Ja jestem eurodeputowanym z Pomorza i tutaj ja będę otwierał swoje biura" - mówi Cymański.
Według gazety Kaczyński dąży do osłabienia politycznej pozycji "pomorskiego barona", za jakiego w partii uważany jest Kurski. "Jacek po decyzji prezesa jest daleki od zadowolenia. Więcej, powiedziałbym, że jego stan emocjonalny jest dokładnie odwrotny" - usłyszała "Rzeczpospolita" od jednego z posłów PiS.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!