Minister skapitulował i nie grozi dymisją
Minister sportu Mirosław Drzewiecki nie grozi już dymisją premierowi. Staje po stronie rządu i nawołuje członków spółki PL.2012, żeby sami zrezygnowali z wysokich premii, sięgających ponad 110 tysięcy złotych na osobę. Według ministerstwa, zarząd spółki przyjął tę prośbę.
- PiS: Minister sportu to kłamca
- Tusk: Nie będzie dymisji Drzewieckiego
- Drzewiecki: Degradacje są chore
- Drzewiecki broni płac chłopców z PL.2012
- Rząd Tuska nie będzie oszczędzał na Euro
- Sejm nie obciął pensji "chłopcom ministra"
- Minister zagrał vabank, spasował i wygrał
- Znów premie dla "chłopców Drzewieckiego"
- Drzewiecki do PiS: Nie jestem kłamcą
- Kaczyński wydał 3 mln złotych na premie
- Zobacz, jak prezesi zarabiają miliony
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze wczoraj minister sportu Mirosław Drzewiecki groził swoją dymisją, jeśli członkowi spółki PL.2012 zostaną objęci ustawą kominową i stracą wysokie premie, które właśnie dostali.
Teraz sytuacja jest juz zupełnie inna. Ministerstwo wydało komunikat: "W związku z kryzysem gospodarczym i koniecznością nowelizacji ustawy budżetowej na rok 2009, Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki zwrócił się do zarządu spółki PL.2012 Sp. z o.o. z prośbą o rezygnację z premii za rok 2008. Zarząd spółki Pl.2012 przyjął propozycję ministra ze zrozumieniem.
Minister Drzewiecki zwrócił się również do Rady Nadzorczej spółki PL.2012 Sp. z o.o. z prośbą dokonania stosownych zmian w kontraktach menadżerskich zarządu spółki odnośnie premii za realizację zadań w kolejnych latach."
O żadnej dymisji w piśmie nie ma już mowy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!