Sejm szasta pieniędzmi... na kwiaty
Premier Donald Tusk nawołuje do szukania "kryzysowych" oszczędności. A tymczasem Kancelaria Sejmu nie będzie szczędzić grosza na estetykę i wygląd. Sejmowi urzędnicy zakupią kwiaty dla m.in. marszałka i wicemarszałków za bagatela...340 tys. złotych. Kwiaty uatrakcyjnią też sejmowe korytarze i hotel dla posłów.
- Loty prezydenta na wczasy kosztują miliony
- Oto najwięksi leserzy wśród ministrów
- Zobacz, jak politycy zmieniają zdanie
- Marszałek przyznał sobie i kolegom premie
- Bogdan Klich ratuje się PR-owcem
- Zobacz majątek polskich europosłów
- Minister Czuma zmienił limuzynę. Na lepszą
- Tusk woli kaszankę, a Schetyna kawior
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Po co Kancelarii Sejmu aż tyle kwiatów?" - pyta "Fakt". Okazuje się, że mają być nimi przyozdobione sejmowe hole i gabinety marszałka oraz wicemarszałków.
>>> Marszałek przyznał sobie i kolegom premie
"Tylko do Sejmu trafia 600 sztuk ciętych kwiatów i 500 sztuk dodatków roślinnych, np. pnączy. Okazuje się też, że jeszcze więcej kwiatów potrzeba, żeby uatrakcyjnić darmowy pobyt posłów w hotelu. W ciągu miesiąca trafia tam aż 900 kwiatów" - pisze gazeta.
Według "Faktu, rośliny muszą być zawsze świeże, żeby zadowolić gusta nawet najbardziej wybrednych posłów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!