Pawlak gra z Tuskiem o prywatyzację?
Wicepremier Waldemar Pawlak udzielił wywiadu, w którym ostro skrytykował PO oraz samego premiera Donalda Tuska. Od razu pojawiły się pytania - o co gra lider PSL? Co chce w ten sposób osiągnąć? Teraz Pawlak sam daje na to odpowiedź. Na swoim blogu.
- "U Tuska działa grupa trzymająca władzę"
- Premier uspokaja: Koalicja się trzyma
- "Pawlak oszalał, Tusk go zamorduje"
- Miller: PSL to chora partia. Od dawna
- Pawlak: Oddawajmy firmy pracownikom
- Oto najwięksi leserzy wśród ministrów
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na początku wpisu Waldemar Pawlak skarży się, że wszyscy komentatorzy podkreślają "drugorzędne elementy wywiadu dla >Newsweeka<", a nie zajmują się "fragmentem najistotniejszym".
>>> Miller: PSL to chora partia. Od dawna
Co to za fragment? "Przemilczana jest sprawa prywatyzacji" - sam odpowiada na to pytanie. I przytacza swoje przemyślenia dla "Newsweeka":
"Ministerstwo Skarbu przygotowuje dużą wyprzedaż majątku państwowego - chce uzyskać 30 mld do końca 2010 r. Odpowiedzią moją, PSL i Ministerstwa Gospodarki będzie propozycja prywatyzacji pracownico-menadżerskiej. Chodzi o umożliwienie nabywanie spółek przez ich dotychczasowych pracowników i kadrę zarządzającą. Ci ludzie mają moralne prawo do wykupienia firm, które utrzymali na rynku przez 20 lat. Dajmy im szansę."
>>> "Pawlak oszalał, Tusk go zamorduje"
"Nie sądzę, żeby PO była przeciwna prywatyzacji pracowniczej. Może nie była entuzjastyczna, ale nie znaczy, że wroga. Zaś Aleksander Grad w poprzedniej kadencji jako członek sejmowej Komisji Skarbu był zwolennikiem takiego rozwiązania."
Co jeszcze mówił Pawlak?
Lider PSL w wywiadzie dla "Newsweeka" zarzucił także premierowi, że działa pod dyktando sondaży, obwinił go za fatalną sytuację TVP. Szef PSL nie wykluczył, że za rok może dojść do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
Politycy PO są zaskoczeni jego słowami. "Pawlak oszalał. Tusk go zamorduje. Przecież nie ma żadnych powodów, by się nam tak do gardła rzucać" - mówi polityk z zarządu PO. I dodaje: "Większych zgrzytów w koalicji nie ma. Są tylko drobne problemy o charakterze lokalnym".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!