Oto, jak Gosiewski całuje i muska
Przemysław Gosiewski musi być zdesperowany. Po tym, jak został w PiS odsunięty na boczny tor, odszedł w zapomnienie. A to musi boleć. I chyba dlatego zdecydował się przypomnieć o sobie i to w sposób, który może zaskoczyć. Dał sobie zrobić zdjęcia podczas kolacji z żoną, podczas której "pocałunkom i pieszczotom nie było końca".
- Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
- Jarosław Kaczyński kupi komórkę od Rydzyka
- PiS zakłada... portal społecznościowy
- "Szef PiS szanuje tylko swoją rodzinę"
- Inna twarz Gosiewskiego: Terror i kobiety
- PiS straszy i chroni nas przed Niemcami
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jedno trzeba uczciwie przyznać - zdjęciom brakuje spontaniczności, można więc nabrać uzasadnionych podejrzeń, że była to typowa "ustawka" między "Faktem" a Przemysławem Gosiewskim. Jeśli nam to nie przeszkadza, możemy poznać relację z wypadu na miasto małżeństwa Gosiewskich, podczas którego polityk PiS dokazywał jak rozsadzany przez hormony licealista.
>>> Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
Przemysław Gosiewski zabrał żonę do kolację. "Wieczorem wziął ją na romantyczną randkę do restauracji w centrum stolicy. Pocałunkom i pieszczotom nie było końca. (...) Co chwila muskał ustami szyję i policzki swojej ukochanej Beaty. Cały czas trzymał ją też za rękę i szeptał jej czułe słówka" - pisze tabloid.
Choć lokal miał być wykwintny, wybrali dania niezbyt ociekające szaleństwem. "Pani Gosiewska zdecydowała się zjeść placki ziemniaczane. On poprosił o rybę". "Rozkoszując się posiłkiem, rozmawiali o wakacyjnych planach. Pan Przemysław był za tym, by wynająć wóz kempingowy i ruszyć w podróż do Szwajcarii. Pomysł najwyraźniej spodobał się żonie, bo pocałowała go czule" - kończy relację "Fakt".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!