"Tusk otwiera autostrady jak za Gierka"
"Myślałem, że czasy PRL są już za nami. Ale to pomysł jak z czasów Gierka" - mówi DZIENNIKOWI Joachim Brudziński z PiS. Tak skomentował informację, że choć odcinek autostrady A-4 Krzyżowa - Zgorzelec jest już gotowy od kilku miesięcy, to nie można nim jeździć. Bo trwa oczekiwanie na ministrów, którzy mają go otworzyć.
- Minister od autostrad chce nowego zadania
- Minister od dróg kupuje nowe limuzyny
- Tusk nie wymieni najgorszych ministrów
- Autostrada otwarta. Platforma znalazła czas
- Autostrada w remoncie? Mniejsze opłaty
- "Rząd na autostradach się nie przejechał"
- Oto największe sukcesy rządów Tuska
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ci, co myśleli że absurdy PRL mamy już za sobą, są w błędzie. To jakiś pomysł rodem z Gierka i filmów Barei" - powiedział nam Joachim Brudziński. "Nie chcę uderzać w populizm PO z kampanii z roku 2007, w której zarzucała PiS odpowiedzialność za śmierć kierowców, bo nie powstają nowe autostrady" - dodał.
>>> Nie otworzą autostrady, bo czekają na ministrów
Nowy odcinek autostrady A-4 został ukończony cztery miesiące temu, ale wciąż nie można po nim jeździć. Dlaczego? Bo nie został uroczyście otwarty przez ministrów z gabinetu Donalda Tuska.
"Pod uwagę bierzemy terminy od 8 do 10 sierpnia, ale jesteśmy uzależnieni od kalendarzy ministrów (infrastruktury - red.) Grabarczyka i (szefa MSWiA - red.) Schetyny" - otwarcie powiedział "Gazecie Wyborczej" rzeczniczka wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Joanna Wąsiel.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!