Gosiewski: Graś gada bzdury. Dozorca to on
Przemysław Gosiewski jest wyjątkowo zadowolony z serii filmików animowanych, które uderzają w PO. Nie może być inaczej, bo to on daje akceptację, zanim klipy trafią do internetu. Dlatego twierdzi, że bohaterem klipu o dozorcy jest Paweł Graś i odpowiada mu: "Gada pan bzdury".
- Inna twarz Gosiewskiego: Terror i kobiety
- Zobacz, jak PiS szydzi z rzecznika-dozorcy
- Spoty PiS zdenerwowały PO. I o to chodziło
- Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
- Zobacz, jak liderka PO niszczy Warszawę
- Niesiołowski powiązał Hitlera ze spotem PiS
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To reakcja na wczorajszą wypowiedź Pawła Grasia. "Ten film oglądałem tylko raz. To banalna produkcja, której zabrakło pomysłu na śmieszną puentę. A bohater jest podobny do posła Przemysława Gosiewskiego, a nie do mnie" - powiedział Paweł Graś.
>>> Graś: Dozorca to nie ja. To Gosiewski
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. "Bzdury opowiada pan poseł Graś. Natomiast rzeczywiście problem jest taki, że otrzymał willę i nie do końca jasne są powody, dlaczego polski parlamentarzysta, minister otrzymuje tego typu prezent od właściciela firmy niemieckiej" - opowiedział mu Przemysław Gosiewski w radiowych "Sygnałach Dnia".
>>> Zobacz, kto zdaniem PiS założył PO
I zapowiada, że będą kolejne klipy. "Mamy wiele bardzo pozytywnych recenzji dotyczących filmów i sądzę, że po prostu jest to dobry przekaz, właśnie szczególnie do tych ludzi, którzy mniej się interesują polityką, dla których chodzi o to, że w pewnej pigułce została zapisana treść i żeby mogli po prostu dowiedzieć się o wielu ciekawych wydarzeniach" - powiedział Przemysław Gosiewski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!