"Grzecznie zapukaliśmy do drzwi Janusza Kochanowskiego, a nasz reporter niczym prawdziwy inkasent poprosił go o pokazanie książeczki z abonamentem. Rzecznik burknął tylko, że abonament płaci, ale... dowodu wpłat pokazać już nie chciał"- pisze "Fakt".

"Byliśmy przekonani, że skoro rzecznik upomina się o powrót inkasentów ściągających należności, to sam da przykład Polakom i pokaże dowód opłaty za abonament. Ale gdzież tam!" - dodają dziennikarze kolorówki.

"Fakt" przypomina jednocześnie, ze zdaniem Janusza Kochanowskiego najlepszym sposobem na finansowanie mediów publicznych w Polsce jest pobieranie abonamentu RTV. "Powinno się wynająć prywatne firmy ścigające dłużników. A osoby niepłacące abonamentu powinny być srogo karane" - mówi rzecznik.