Platforma: Stop związkowym przywilejom
PO szykuje pierwszy krok do ograniczenia przywilejów związków zawodowych. Choć jeszcze niedawno zapowiadała, że trzeba ograniczyć prawa "rozwydrzonych związkowców wypasionych na państwowych pieniądzach", teraz nie jest już tak radykalna. Na razie z gry chce wykluczyć najmniejsze związki.
- Schetyna: KGHM to nie własność związków
- Związki jednak zablokują sprzedaż KGHM
- O co naprawdę dbają związkowcy z KGHM?
- Związkowcy: Rząd nie dba o najuboższych
- PO jeszcze wierzy w sprzedaż stoczni
- Teatralny makijaż szefa "Solidarności"
- PiS: Stocznie to kompromitacja Tuska
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PO przygotowuje nowelizację ustawy o związkach zawodowych. To ma być pierwszy krok do ograniczenia praw związkowych. "Chcemy podnieść próg reprezentatywności dla związków zawodowych" - mówi "Gazecie Wyborczej" szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
>>> Związki jednak zablokują sprzedaż KGHM
Zgodnie z obowiązującym kodeksem pracy partnerem dla pracodawcy są związki, które zrzeszają co najmniej 10 proc. załogi, a jeżeli należą do centrali związkowej - czyli "Solidarności", OPZZ i Forum Związków Zawodowych - 7 proc.
"Sierpień '80, który nie jest związkiem reprezentatywnym, może wywrócić każde rokowania. Gdy podniesiemy próg do 25-33 proc., będziemy mieć w firmie trzy-cztery związki. Z jednej strony ograniczamy liczbę związków, a z drugiej ułatwiamy negocjacje pracodawców z pracownikami - dodaje Chlebowski.
Plany ograniczenia liczby związków popierają szefowie central związkowych. "W Polsce jest kilkanaście tysięcy zarejestrowanych związków. Dogadanie się w konkretnej sprawie jest praktycznie niemożliwe - mówi szef OPZZ Jan Guz. "Taki krok jest w interesie dialogu społecznego, bo dziś mały związek może zablokować negocjacje. Ale próg ok. 30 proc. jest zdecydowanie za wysoki" - dodaje Janusz Śniadek z "S".
Według rozmówców "GW" w PO, w tej kadencji Sejmu na radykalne ograniczenie praw związkowych raczej nie ma szans. W maju - w szczycie stoczniowych protestów przeciw sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie - takie kroki zapowiadał poseł PO Sławomir Nitras, kandydat do PE w Zachodniopomorskiem. Mówił, że Platforma chce zmienić ustawę o związkach zawodowych tak, by ograniczyć prawa "rozwydrzonych związkowców wypasionych na państwowych pieniądzach".
>>> Frasyniuk: Solidarność to największy zawód
Jak "GW" usłyszała w Platformie, entuzjazm Nitrasa do walki ze związkami osłabił Donald Tusk. Premier wezwał go na dywanik i kazał "wygasić temat" w obawie, że ostry kurs wobec związków zaszkodzi negocjacjom w Komisji Trójstronnej o pakiecie antykryzysowym.
"Musimy twardo stąpać po ziemi. W tym Sejmie zapleczem PiS jest Solidarność, a SLD - OPZZ. Nie ma szans na głębokie zmiany w ustawie o związkach zawodowych. Poza tym każdą ustawę ograniczającą prawa związkowe zawetuje prezydent" - mówi Zbighniew Chlebowski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!