"Wszystko wskazuje na to, że w Afganistanie potrzeba dzisiaj więcej sprzętu, a nie więcej żołnierzy. W sytuacji, kiedy nie dysponujemy w tej chwili w Afganistanie wystarczającą liczbą śmigłowców - dosyłanie kolejnych żołnierzy może nie zwiększyć, a osłabić bezpieczeństwo naszych sił" - mówi premier Donald Tusk.

Decyzja, czy do Afganistanu poleci dodatkowych 200 żołnierzy, jeszcze nie zapadła. Premier jest jednak coraz bliżej jej podjęcia. "Jestem w stałym kontakcie i rozmawiam z żołnierzami, ze służbami specjalnymi, które pracują tam, w terenie. W najbliższych dniach uzyskam jeszcze bardzo dużo cennych informacji z samych, że tak powiem, źródeł. We wtorek podejmiemy odpowiednie decyzje" - powiedział szef rządu.

>>> "Niech Tusk nie oszczędza na żołnierzach"

Mówiąc o ostatniej bitwie Polaków z Talibami, w której zginął polski oficer, Tusk podkreślił, że w "krytycznym momencie nie brakowało żołnierzy, tylko nie mogli (oni) dotrzeć na miejsce z pomocą". "Ale to jest na razie wstępna refleksja, we wtorek moja reakcja i decyzje związane z tym dramatem i samym raportem będą kompletne" - zapowiedział szef rządu.

Premier podkreślił, że żołnierzom biorącym udział w akcji w Afganistanie należą się "absolutnie najwyższy szacunek" i "wyłącznie dobre słowa".

Jak dodał, będzie oczekiwał wyjaśnień. "Dlaczego przez długie lata wydawaliśmy miliardy złotych na zbrojenia, a tylko niewielki fragment tego sprzętu jest użyteczny na realnym teatrze wojny, jaki jest w Afganistanie" - mówi Tusk.

W Afganistanie polski kontyngent dysponuje ok. 70 Kołowymi Transporterami Opancerzonymi Rosomak, z czego w użyciu jest ich ok. 50. Jesienią - we wrześniu lub październiku - ma tam dotrzeć kilkanaście nowych KTO, w tym także w wersji medycznej.

Polacy korzystają też z pojazdów typu MRAP (ang. Mine Resistant Ambush Protected), mają ich ok. 30 - z czego wykorzystywanych jest teraz ok. 20. Nasi żołnierze używają także ok. 90 samochodów HMMWV (ang. High Mobility Multi-Purpose Wheeled Vehicle), potocznie zwanych Humvee.

Na wyposażeniu kontyngentu było do niedawna 10 śmigłowców - cztery Mi-17 i sześć Mi-24. Z powodu przeglądów i uszkodzeń część maszyn jest uziemiona, jedna jest praktycznie zniszczona. W środę informowano, że w użyciu są trzy Mi-24 i dwa Mi-17. W najbliższych do Afganistanu mają dotrzeć trzy Mi-17.

Polacy w misji ISAF mają dwa własne zestawy BSR - Bezzałogowych Środków Rozpoznania, w każdym z nich są 3 samoloty. Dysponują także kilkoma armatohaubicami DANA; na wyposażeniu kontynentu są też moździerze - kalibru 98 mm i 60 mm.