"Fakt" dotarł do pisma Ryszarda Zbrzyznego z początku czerwca 2008 roku. Poprosił w nim swoją firmę o telewizor, antenę satelitarną i dwa klimatyzatory. Oficjalnie: na cele związkowe. "Bo chciał oglądać Euro 2008" - mówią nieoficjalnie pracownicy KGHM. I - jak podkreśla "gazeta - faktycznie, piłkarskie mistrzostwa Europy zaczynały się dwa dni później.

>>> Związki jednak zablokują sprzedaż KGHM

Okazało się jednak, że tym razem Zbrzyzny przesadził. Nikt nie uwierzył, że nowoczesny sprzęt RTV będzie używany "do celów związkowych". "Rzeczy, o które wnioskowali przedstawiciele związków zawodowych nie są niezbędne do ich pracy. Dlatego im odmówiliśmy"- powiedziała rzeczniczka KGHM Monika Kowalska.

>>> Oto, jak Tusk łamie obietnice dane KGHM

Sam poseł-związkowiec zaprzecza. "To zbieg okoliczności, nikt z mojego otoczenia nie jest fanatykiem futbolu. Żyjemy w nowoczesnym świecie i taki sprzęt jest niezbędny w codziennym życiu np. do oglądania i nagrywania materiałów o KGHM"- przekonywał w rozmowie z „Faktem”.