Skrzypczak odchodzi. Rząd w panice?
Szef Wojsk Lądowych generał Waldemar Skrzypczak przeciął dyskusję na temat swojej przyszłości w wojsku. Złożył dymisję chwilę po tym, jak prezydent i minister obrony postanowili, że nie będą wyciągać wobec niego konsekwencji. Rząd obawia się, że to może źle wpłynąć na atmosferę w armii.
- Klich ma już następcę Skrzypczaka?
- Generał Skrzypczak ujął Polaków
- Generał Petelicki oskarża MON
- Posłowie skrytykowali gen. Skrzypczaka
- Tak generał walczył o sprzęt dla żołnierzy
- Kto zastąpi Skrzypczaka? Prezydent się waha
- Gen. Skrzypczak pod lupą prokuratury
- "To Klich przegrał ze Skrzypczakiem"
- Generał Skrzypczak podał się do dymisji
- Prezydent nie zdymisjonował Skrzypczaka
- Prezydent rozmawiał z Klichem o Skrzypczaku
- Spowiedź generała zamiast debaty o wojnie
- Klich - miękki szef twardych facetów
- "Zarzuty gen. Skrzypczaka są zdumiewające"
- Klich zamknął sprawę generała Skrzypczaka
- "Skrzypczak poświęcił się dla żołnierzy"
- "Kto się przyzna do błędów w Afganistanie?"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czemu odchodzi z armii? Bo - jak przyznaje w rozmowie z nami - oburzyły go słowa Bogdana Klicha. "Nie mam możliwości współpracy z tym panem. Ja w tej lidze nie gram" - oświadczył. "Państwo weszło w fazę, która budzi wątpliwości" - skomentował to wydarzenie Lech Kaczyński.
W czwartek przed południem prezydent spotkał się z ministrem obrony. Politycy przed wejściem do pałacyku w Sopocie nie powiedzieli ani słowa. Jak twierdzą nasi rozmówcy, Klich przyjechał bez wniosku w sprawie generała. Także Lech Kaczyński miał oznajmić, że nie chce dymisji szefa Wojsk Lądowych. "Ale dobitnie stwierdził, że Skrzypczak przekroczył granicę" - mówi osoba z jego otoczenia. Poszło o skrytykowanie przez generała w wywiadzie dla DZIENNIKA prowadzonych przez MON zakupów sprzętu dla żołnierzy w Afganistanie.
>>> Generał Skrzypczak podał się do dymisji
Podobne słowa prezydent powtórzył godzinę później. "Cywilna kontrola to jedna z żelaznych zasad. Tylko ze względu na szczególne okoliczności nie zdecydowałem się na wyciąganie konsekwencji" - powiedział. Te szczególne okoliczności to śmierć kapitana Ambrozińskiego w Afganistanie i rządowe cięcia w wydatkach na armię.
Obu stronom wydawało się, że w sprawie generała znalazły kompromisowe wyjście. Skrzypczak miał pozostać na swojej funkcji do końca kadencji, czyli jeszcze miesiąc. Ale nie miał być już mianowany na kolejną. O jego następcach podczas spotkania nie było mowy.
>>> "Skrzypczak poświęcił się dla żolnierzy"
Te ustalenia szybko stały się jednak nieaktualne za sprawą samego dowódcy Wojsk Lądowych. Skrzypczak złożył rezygnację po słowach Klicha z konferencji z prezydentem. Minister przytaczał swoją rozmowę z generałem. "Uznał swój błąd. Przyznał, że nie powinien mówić tego, co powiedział, w takiej formie i w takim czasie" - mówił Klich. I to właśnie dotknęło Skrzypczaka. Jeszcze szef MON nie zdążył dojechać na lotnisko, a media już huczały o dymisji generała. A ten zarzucał ministrowi kłamstwo. "Bogdan Klich zmanipulował treść naszego spotkania" - mówił nam Skrzypczak. Ale z jego słów wynika też, że spodziewał się innej reakcji prezydenta. "Widzi pani, jak się politycy dogadali?" - skomentował spotkanie na szczycie.
czytaj dalej























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!