O spotkaniu zdążyły poinformować już obie strony: i Rosjanie, i Ukraińcy. Julia Tymoszenko utrzymuje lepsze stosunki z Moskwą niż jej konkurent w wyborach prezydenckich Wiktor Juszczenko. Spotkanie z Władimirem Putinem będzie mieć więc dla niej znaczenie prestiżowe i polityczne w kampanii.

>>>Polacy wybaczają prezydentowi USA

Czy nasz rząd pomaga w przygotowaniu spotkania? Na razie nic o nim oficjalnie nie wie, zna zapowiedzi jedynie z mediów.

>>>Tusk zapyta Putina o Katyń

"Nie bierzemy udziału w organizacji takich spotkań dwustronnych, o ile nie zostaniemy poproszeni, a na razie nic o tym nie wiadomo. Mają własne rezydencje czy hotele i sami mogą się umówić" - mówi osoba związana z dyplomacją. Ale jeśli zostaniemy poproszeni o pomoc, to zostanie ona udzielona. "Wszystkim naszym gościom udzielimy wszelkiego logistycznego wsparcia w trakcie pobytu w Trójmieście" - zapowiada zwięźle rzecznik rządu Paweł Graś.

Mamy jednak przede wszystkim własne kalkulacje związane z tym spotkaniem. Polska liczy, że miniszczyt Tymoszenko - Putin zwiększy zainteresowanie światowych mediów obchodami w Polsce.

"Myślę, że sama zapowiedź, że coś takiego nastąpi właśnie przy tej okazji, pokazuje znacznie nie tylko uroczystości, ale przede wszystkim Polski" - mówi sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik.

Obchody ma relacjonować blisko 1200 dziennikarzy, niektórzy wciąż jeszcze się akredytują, gdyż część mediów przyleci razem z 22 oficjalnym delegacjami, które przybędą na obchody. Tak będzie z przedstawicielami Rosji i Ukrainy.

Polscy organizatorzy finiszują z przygotowaniami, choć najbardziej spektakularne instalacje, takie jak budowa centrum medialnego czy sceny, dopiero się zaczną. Zaledwie kilka dni temu saperzy zakończyli bowiem sprawdzanie i rozminowywanie terenu. Ponieważ na Westerplatte najpierw był skład uzbrojenia, a następnie poligon, organizatorzy woleli zabezpieczyć się przed niebezpiecznymi niespodziankami.

"Myślę, że impreza będzie odpowiednio nagłośniona. To nie jest rocznica i wydarzenie, które przeszłyby bez echa. Jakie będzie to echo? To zależy oczywiście od słów, jakie padną podczas uroczystości" - mówi Andrzej Przewoźnik.