Klich zamknął sprawę generała Skrzypczaka
Dymisja dowódcy Wojsk Lądowych wywołała gorące dyskusje w jednostkach wojskowych w całej Polsce. Huczy na forach poświęconych obronności. O Waldemarze Skrzypczaku rozmawia się w garnizonach i szkołach wojskowych. Jednak szef MON Bogdan Klich uznał ten temat za zamknięty.
- Klich pojechał na wojnę do Afganistanu
- Polski żołnierz zginął w Afganistanie
- Kolejny generał chce odejść od Klicha
- "Kto się przyzna do błędów w Afganistanie?"
- "Skrzypczak poświęcił się dla żołnierzy"
- Skrzypczak odchodzi. Rząd w panice?
- "To Klich przegrał ze Skrzypczakiem"
- Kto zastąpi Skrzypczaka? Prezydent się waha
- Generał Petelicki oskarża MON
- Nie będzie konfrontacji Skrzypczak-Klich?
- Posłowie skrytykowali gen. Skrzypczaka
- Klich zabrał obstawę na sejmową komisję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister Klich otwierał wczoraj w Lublińcu mieszkania dla wojskowych. Zapytany na konferencji o to, czy Skrzypczak mógłby w przyszłości jako cywil pracować w MON, odparł: "Sprawę generała zamknąłem i nie zamierzam do niej wracać".
>>>Generał Skrzypczak ujął Polaków
Ale czy na pewno? Na stanowisku, z którego odszedł generał, jest wakat. Szef MON podkreśla, że jego obsadzeniem zajmie się prezydent, minister wyznacza tylko zastępców. Czy to znaczy, że minister boi się teraz podjąć decyzję kadrową? "To, że minister Klich jest niedecyzyjny, wiemy od dwóch lat" - komentuje szef BBN Aleksander Szczygło. Nie chce zdradzić, kogo nominuje prezydent.
>>>Zarzuty gen. Skrzypczaka sa zdumiewajace
Jak udało nam się ustalić, rozważane są dwie kandydatury. Resortowi obrony bliższy jest gen. dywizji Edward Gruszka, którego niedawno minister Klich powołał na zastępcę dowódcy Wojsk Lądowych. Otoczenie prezydenta chciałoby jednak, aby dowódcą został oficer, który doskonale wykazał się w boju. Optuje za gen. dyw. Tadeuszem Bukiem, który w 2007 r. oczyścił iracką Diwaniję z rebeliantów. "Ludzie Skrzypczaka go szanują. Powołanie go na to stanowisko może zatrzymać wrzenie w armii" - uważa jeden z naszych rozmówców.
A wzburzenie jest. I to mimo że po czwartkowej odprawie na warszawskiej Cytadeli wiceminister obrony Czesław Piątas mobilizował oficerów do zachowania kompletnego milczenia w sprawie Skrzypczaka. Wywiad gen. Waldemara Skrzypczaka dla DZIENNIKA, w którym oskarża on wojskową biurokrację o zaniechanie zakupów dla żołnierzy w Afganistanie, przeczytało na stronach Niezależnego Forum o Wojsku kilkadziesiąt tysięcy internautów. Wielu z nich zabiera głos w dyskusji. Przeważają zwolennicy generała. 88 proc. uczestników sondy, w której zapytano, "czy gen. Skrzypczak postąpił honorowo, odchodząc z armii?", stwierdziło, że tak.
Co piszą internauci? "Z kontaktów z kumplami widzę/słyszę, że wszędzie huczy. Ludzie pamiętają, ludzie wnioski wyciągają, ludzie głosują. (...) Tzw. elyty to się powinny od Pana Generała uczyć pojmowania słowa »honor«. Coraz mniej utożsamiam się z tą Armią" - napisał Steel75. A kolejny internauta zastanawia się, jak rządowi PR-owcy uporają się z problemem. "Osobiście prorokuję ucieczkę do przodu - zmianę MON-a i jego zastępców, żeby premier wyszedł na szefa, który umie pozamiatać bałagan" - napisał.
O Skrzypczaku rozmawia się też w garnizonach. Starszy szeregowy, którym Skrzypczak w 2005 r. dowodził w Iraku: "W jednostce panuje rozczarowanie, że naszego dowódcy już z nami nie ma. To człowiek wielkiego formatu. Nie protestujemy, bo w wojsku nie ma na to miejsca. Ale cicho mówią o tym wszyscy" - przyznaje. Chorąży z jednostki na Mazowszu, który wrócił z Afganistanu: "To, że protest generała miał sens, okaże się dopiero wtedy, gdy żołnierze dostaną więcej sprzętu do Afganistanu" - mówi.
Temat nie schodzi też z ust oficerów Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie, gdzie niedawno Klich odwołał komendanta. "Bunt, protest czy stawanie murem nie wchodzi w rachubę, bo grozi za to paragraf, ale rozmawiamy. Generał powiedział to, co mówią chłopcy wracający z misji. Uderzał w pułkowników z pionu zakupów MON, którzy zamawiają bzdurny sprzęt. Ci ludzie od 15 – 20 lat nie mieli kontaktu z jednostkami" - mówi nam wojskowy, który był w Iraku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!