"Gimnazjaliści robiąc ćwiczenia dowiadują się, że >dążenie do zaspokojenia popędu seksualnego może przybrać formy zniekształcone, jak… homoseksualizm, biseksualizm, ekshibicjonizm, narcyzm, pedofilia, sadyzm, masochizm i in.<. Autorzy do jednego wora wrzucają orientacje seksualne (homoseksualizm, biseksualizm), zaburzenia osobowości (narcyzm) i zaburzenia preferencji seksualnych (pozostałe wymienione). Mylą przestępstwa z chorobami, a choroby z popędem do tej samej płci. Są najwyraźniej niedokształceni, skoro nie wiedzą, że 17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Stwierdziła również, iż żadna orientacja seksualna (w tym homoseksualna) nie jest zaburzeniem" - napiała na swoim blogu w Onet.pl Joanna Senyszyn.

"Wstępnie otumanionych uczniów, w szkole ponadgimnazjalnej ogłupia się już ostro. Autor rozdziału o homoseksualizmie, ksiądz dr Józef Augustyn z Towarzystwa Jezusowego, pisze już bez ogródek, że homoseksualizm jest nienormalny, niemoralny, stanowi anomalię i wymaga leczenia. Specyficznego, bowiem >najważniejszej siły do stawiania czoła swoim skłonnościom osoba homoseksualna nie znajdzie jednak w analizie psychologicznej lub też w samych radach terapeuty. Konieczne jest odwołanie się do ostatecznego źródła siły, jakim jest doświadczenie wiary w Boga i sumienie<.Skoro to takie proste i oczywiste, dlaczego koledzy po fachu ks. Augustyna z jego rad nie korzystają. Czy mają kłopoty z wiarą, czy z sumieniem?" - zastanawia się europosłanka SLD.