Niedzielny wieczór rozpoczynający pierwszy sejmowy tydzień po wakacjach. Mimo to w studiu TVN24 dyskusja nie między reprezentantami Wiejskiej, a europosłami: Sławomirem Nitrasem z PO, Jackiem Kurskim z PiS i Wojciechem Olejniczakiem z SLD.

Wygląda na to, że jesienią w mediach mogą wieść prym właśnie eurodeputowani. "Zauważyłem, że po wyborach znacznie zwiększyła się obecność europosłów w mediach" - przyznaje Nitras, który jest jedną z twarzy PO.

Inni z eurodeputowanych nieoficjalnie mówią, że zależy im nadal na obecności w kraju, by wyborcy o nich nie zapomnieli. Ale na ich wyjeździe chcą skorzystać ci, którzy zostali. Do tej pory w drugim szeregu, teraz mają szansę zaistnieć.

>>> Tak polski europoseł żyje w Brukseli

Dla nowych posłów poligonem doświadczalnym były wakacje. "Miałem szansę. Jak nie ma bardziej doświadczonych kolegów, to i ja mogę mieć swoje pięć minut" - mówi nam jeden z posłów PO.

"Ja nie chce być zawsze politykiem z tylnego rzędu. Muszę przechadzać się wokół stolika z dziennikarzami w Sejmie. Jeśli moje wypowiedzi dostrzeże kierownictwo klubu, to może we wrześniu zacznę być wystawiany do mediów" - ma nadzieję inny.

W sejmowym klubie PO najważniejsze twarze to właśnie osoby z kierownictwa: ze Zbigniewem Chlebowskim, Waldym Dzikowskim i Grzegorzem Dolniakiem na czele. "Ale nie jesteśmy jak trzej muszkieterowie, tylko jest nas cały batalion" - śmieje się Dzikowski. Przyznaje jednak, że są w PO posłowie, którzy powinni być bardziej widoczni.

"Siłą rzeczy nowe osoby będą się częściej pojawiać. Odpływ z Wiejskiej do PE wymusza pewną rotację. Sam jestem jej beneficjentem" - śmieje się Andrzej Halicki. Ma być teraz twarzą klubu PO od polityki zagranicznej. Medialnie coraz bardziej wykorzystywani mają być też m.in. Paweł Olszewski, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Michał Szczerba i Cezary Tomczyk.

czytaj dalej


Rotacja budzi jednak wątpliwości doświadczonych polityków PO. "Chyba za mało wykorzystywana jest Joanna Mucha. A lepiej, żeby promować ją niż takich posłów jak np. Robert Węgrzyn, który kiepsko się sprawdza w komisji śledczej" - uważa prominentny polityk PO.

Z wyłonieniem nowej sejmowej reprezentacji medialnej jeszcze większy kłopot ma PiS. Do Brukseli odeszli i ci, którzy błyszczeli z mównicy sejmowej (Jacek Kurski, Tadeusz Cymański), i ci, którzy byli zaczepiani na korytarzach w najważniejszych tematach politycznych (Paweł Kowal, Zbigniew Ziobro).

>>> Oto najbogatsi polscy europosłowie

"Szczególnie dwóch pierwszych nie ma kim zastąpić" - przyznaje członek władz klubu PiS. Na mównicy częściej mają się więc pojawiać młodzi posłowie: Adam Hofman i Mariusz Kamiński. Mają duże poparcie Przemysława Gosiewskiego.

Prawdziwą gwiazdą ma zostać Grażyna Gęsicka. Zamieniła nawet komisję samorządu na komisję Unii Europejskiej. "Choć rzecznikiem od spraw zagranicznych został teraz Karol Karski, to właśnie Gęsicka ma być nr 1 dla dziennikarzy" - mówi polityk z prezydium klubu PiS. Przyznaje jednak, że w mediach elektronicznych królować nadal będą stare twarze. "Przecież Kurski czy Cymański nie będą spędzać w Brukseli aż tyle czasu, by nie znaleźć go na prezentowanie stanowiska partii w telewizjach" - twierdzi doświadczony poseł PiS. Według niego spada zainteresowanie "korytarzowymi" posłami. "Wzbudzają zainteresowanie tylko wtedy, gdy rzucą coś głupiego i można się z nich pośmiać" - ubolewa.