Kaczyński woli Juszczenkę od Tymoszenko
W którą stronę pójdzie Ukraina po wyborach prezydenckich w 2010 roku? Choć odwiedzający dziś Polskę prezydent Wiktor Juszczenko jest w sondażach daleko za premier Julią Tymoszenko czy prorosyjskim politykiem Wiktorem Janukowyczem, Lech Kaczyński popiera Juszczenkę.
- Prezydent Kaczyński na sondażowym dnie
- Odsłonięcie pomnika ofiar AK bez prezydentów
- Juszczenko porównuje banderowców do AK
- Juszczenko zawetował ustawę o Euro 2012
- Kaczyński o Rosji i "Europie dominacji"
- "Juszczenko uczcił bandytę i terrorystę"
- Na Ukrainie trwa prezydencki wyścig
- Euro 2012: Stadion w Doniecku już otwarty
- Podkarpacie oburza porównanie UPA do AK
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przyjmując w Warszawie ukraińskiego przywódcę polski prezydent zapowiedział, że od utrzymania strategicznych relacji między Polską i Ukrainą zależy, czy przyszła Europa będzie oparta o zasady partnerstwa, czy też powróci do dominacji dużych krajów nad mniejszymi.
To było prawdopodobnie ostatnie spotkanie obu prezydentów. Przynajmniej w tak uroczystej oprawie. Na 17 stycznia rozpisano na Ukrainie wybory prezydenckie. Startuje w nich co prawda także Juszczenko. Ale szanse na zwycięstwo ma minimalne: jego kandydaturę popiera zaledwie kilka procent Ukraińców.
>>>Kaczyński o Rosji i "Europie dominacji"
Znacznie większe perspektywy sukcesu, poza prorosyjskim liderem opozycji Wiktorem Janukowyczem, ma także premier Julia Tymoszenko.
Jednak podczas konferencji prasowej Lech Kaczyński nie zdawał się wiązać zbytnich nadziei z szefową ukraińskiego rządu.
"Termin wizyty został wyjątkowo dobrze dobrany. Sześć dni temu były tu ważne obchody, także z udziałem premier Ukrainy. Padły tam słowa o
relacji między dwoma państwami, które mają się stać podstawą nowej wielkiej Europy. Ukraina i Polska nie były tam wymienione. Dlatego dzisiejsza wizyta ma takie znaczenie" -
tłumaczył polski prezydent.
W trakcie uroczystości na Westerplatte premier Władimir Putin apelował o zbudowanie "wielkiej Europy", której podstawą miałyby być strategiczne stosunki między Rosją i
Niemcami.
Jednak na ostatniej prostej przed wyborami na Ukrainie także Julia Tymoszenko jest posądzana o coraz wyraźniejsze gesty wobec Kremla. W połowie sierpnia prezydent Dmitrij Miedwiediew odwołał
rosyjskiego ambasadora w Kijowie i zapowiedział, że mianuje jego następcę, tylko jeśli Juszczenko przestanie być prezydentem kraju.
"Nie widzę żadnych możliwości odbudowy normalnych stosunków z Ukrainę przy obecnym kierownictwie" - oświadczył otwarcie Miedwiediew.
Mimo to prezydent Kaczyński twardo bronił Juszczenki. "Spotkali się przedstawiciele dwóch dużych europejskich krajów, których łączą interesy strategiczne. Europa powinna być oparta o wiele takich partnerskich układów, wśród których nasz jest istotny, bo jesteśmy dużymi krajami" - powiedział Kaczyński.
Dał też do zrozumienia, że jego zdaniem Rosja będzie chciała w przyszłości doprowadzić do zerwania strategicznej współpracy między Kijowem i Warszawą, szczególnie gdyby miało dojść do zmiany na ukraińskich szczytach władzy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!