Minister finansów obwinia teraz prezydenta
Kto jest - według ministra finansów - współwinny rosnącemu deficytowi budżetowemu? Także Lech Kaczyński. "Oczywiście chętnie byśmy reformowali, ale niestety wisi nad nami miecz Damoklesa w postaci weta prezydenta" - powiedział Jacek Rostowski.
- Deficyt byłby niższy, gdyby nie prezydent
- Rząd pożyczy setki milionów... Islandii
- Gilowska: Rząd może powiedzieć "a kuku!"
- Polacy nie wiedzą, co to karta kredytowa
- Tusk powalczy o komisarza i dotacje
- Straszą deficytem, by potem ogłosić sukces
- Rząd uspokaja, że kontroluje budżet
- "52 mld deficytu. Sytuacja pod kontrolą"
- Miller: Lewica zarabia na rządy prawicy
- PiS: Rząd Tuska jest najgorszy w historii
- Rząd musi pożyczyć 200 miliardów
- Stasiak do rządu: Nie bójcie się prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeśli chodzi o dochody, to nie jest to moment na podwyższanie podatków, kiedy popyt jest słaby, gospodarka słaba. Po stronie wydatków, oczywiście chętnie byśmy reformowali, ale niestety wisi nad nami miecz Damoklesa w postaci weta prezydenta" - powiedział Jacek Rostowski w RMF RFM.
>>> Straszą deficytem, by potem ogłosić budżet
W radiu tłumaczył się z założeń przyszłorocznego budżetu oraz deficytu, który oszacował na ponad 52 mld złotych. Minister finansów zaprzeczył, jakoby specjalnie wyznaczył tak wielki deficyt, by tuż przed wyborami prezydenckimi Donald Tusk mógł obwieścić, że pustki w budżecie są dużo mniejsze.
Wyjaśnił, że gdy premier dowiedział się o wysokości deficytu, to miał minę "człowieka, który zdaje sobie sprawę, że mamy do czynienia z największym kryzysem od czasów wojny i że deficyt sektora finansów publicznych rośnie przeciętnie mniej niż w Unii Europejskiej".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!