PiS: W SLD są osoby kompetentne
Czy ta deklaracja to wstęp do przyszłej współpracy? "Wielu chciałoby widzieć w PiS oszołomów z cieknącą z ust pianą nienawiści. A jesteśmy normalni" - zapewnie Joachim Brudziński. I dlatego - jego zdaniem - PiS potrafi dostrzec, że w SLD są osoby kompetentne.
- SLD: Nie chcemy mieć nic wspólnego z PiS
- SLD i PiS mają jednak wspólne plany
- Tusk: PiS i SLD podzielą się stanowiskami
- PiS i SLD mogą zbudować kruchy układ
- Kwaśniewski poskarżył się na prokuratorów
- Kwaśniewski namaścił Szmajdzińskiego
- Śledczy nie boją się Kwaśniewskiego
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Współpracę SLD i PiS zasugerował wczoraj w radiowym wywiadzie były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Obie partie połączył już sprzeciw przeciw forsowanej przez PO ustawie medialnej. Coś jeszcze? PiS nie mówi "nie" pomysłowi SLD, by powołać radę fiskalną działającą przy parlamencie, która miałaby patrzeć na ręce ministrowi finansów.
>>> PiS nie chce historycznego kompromisu z SLD
"To oczywiste, że w dużej partii, a taką jest SLD, są osoby kompetentne. Rozumiem, że wielu chciałoby widzieć w politykach Prawa i Sprawiedliwości oszołomów, tak jak to często rysuje poseł Niesiołowski, że jesteśmy bez mała politycznymi wariatami, którym z ust cieknie piana nienawiści. Tak nie jest. Jesteśmy normalnymi, racjonalnymi ludźmi. Jeśli w szeregach SLD są osoby kompetentne, to potrafimy ich nazwać po imieniu: jako osoby wykształcone, merytoryczne - powiedział Joachim Brudziński w TVN24.
Poseł PiS zaznaczył, że czym innym jest doraźna współpraca, a czym innym kompromis polityczny. "Temat wywołał sam były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który przy okazji wspólnych głosowań nad ustawą medialną postuluje, aby został zawarty kompromis historyczny. Ale na jego temat powinni się wypowiadać rodziny ofiar, które wskutek łamania prawa, ponosili najcięższe konsekwencje, kiedy był realny socjalizm" - stwierdził.
I dodał: "Wtedy taki kompromis miałby mocne fundamenty. Jeśli biorą się za niego politycy dla doraźnych celów własnych partii, to kończy się to jak postulat Kwaśniewskiego formułowany wspólnie z Unią Demokratyczną w latach 90., którego celem było wyeliminowanie ze sceny politycznej tych, którzy jednoznacznie oceniali PRL".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!