Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Deficyt byłby niższy, gdyby nie prezydent

2009-09-08 | Ostatnia aktualizacja: 20:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Rząd przyjął wstępny projekt budżetu. Zdaniem gabinetu Donalda Tuska projekt nie może być lepszy, bo prezydent Lech Kaczyński grozi wetowaniem ustaw, które mogłyby mieć wpływ na wysokość deficytu. A ten będzie rekordowy - ponad 52 miliardy złotych.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"To najtrudniejszy z dotychczasowych budżetów" - mówił premier po posiedzeniu rządu. Jakie są główne założenia projektu? Konsumpcja wzrośnie nieco ponad jeden procent, podobnie niski będzie wzrost płac. Emerytury i renty zwiększą się tylko o ponad 4 proc. Wyjątkiem będą nauczyciele, ich pensje wzrosną o 7 proc. Podatki się nie zmienią, z jednym wyjątkiem: akcyzy na papierosy.

>>> Straszą deficytem, by potem ogłosić sukces?

Jednak cały czas najbardziej komentowaną liczbą zawartą w budżecie jest deficyt, a raczej jego niespotykana do tej pory wysokość. "O tym, że te propozycje resortu finansów budzą zaufanie, świadczy reakcja, a raczej brak reakcji giełdy, walut i przedsiębiorców" - mówił Donald Tusk.

Czy rzeczywiście? "To budżet z ostrożnymi założeniami, dzięki czemu nie jest napięty. Nie można już na starcie mówić jak rok temu, że będzie konieczność cięcia wydatków" - komentuje Jakub Borowski z Invest-Banku. I jak się spodziewają ekonomiści, nie powinno być kłopotów z jego realizacją.

Ale droga do uchwalenia budżetu dopiero się zaczyna. Teraz projekt ma być konsultowany w komisji trójstronnej i do końca września ostatecznie zostanie przyjęty przez rząd. Potem musi go przegłosować Sejm i podpisać prezydent. Jednak tym razem rząd nie powinien się obawiać weta, bo tej ustawy jako jedynej prezydent zawetować nie może.

>>> Minister finansów obwinia teraz prezydenta

Jednak to właśnie - zdaniem gabinetu Tuska - zapowiedzi Lecha Kaczyńskiego miały skłonić gabinet Tuska do rezygnacji z planów podwyższania podatków czy większego obniżania wydatków tak, by deficyt nie był taki duży.

czytaj dalej

Grzegorz Osiecki
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «