Deficyt byłby niższy, gdyby nie prezydent
Rząd przyjął wstępny projekt budżetu. Zdaniem gabinetu Donalda Tuska projekt nie może być lepszy, bo prezydent Lech Kaczyński grozi wetowaniem ustaw, które mogłyby mieć wpływ na wysokość deficytu. A ten będzie rekordowy - ponad 52 miliardy złotych.
- Opozycja: To dziura Tuska, nie Rostowskiego
- Gilowska: Rząd może powiedzieć "a kuku!"
- Stasiak do rządu: Nie bójcie się prezydenta
- Polacy nie wiedzą, co to karta kredytowa
- Straszą deficytem, by potem ogłosić sukces
- "52 mld deficytu. Sytuacja pod kontrolą"
- Rząd uspokaja, że kontroluje budżet
- Miller: Lewica zarabia na rządy prawicy
- Rostowski uspokaja: Deficyt jest bezpieczny
- Bugaj: Deficyt to 100 miliardów złotych
- Prezydent nie zawetuje reformy finansów
- Minister finansów obwinia teraz prezydenta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To najtrudniejszy z dotychczasowych budżetów" - mówił premier po posiedzeniu rządu. Jakie są główne założenia projektu? Konsumpcja wzrośnie nieco ponad jeden procent, podobnie niski będzie wzrost płac. Emerytury i renty zwiększą się tylko o ponad 4 proc. Wyjątkiem będą nauczyciele, ich pensje wzrosną o 7 proc. Podatki się nie zmienią, z jednym wyjątkiem: akcyzy na papierosy.
>>> Straszą deficytem, by potem ogłosić sukces?
Jednak cały czas najbardziej komentowaną liczbą zawartą w budżecie jest deficyt, a raczej jego niespotykana do tej pory wysokość. "O tym, że te propozycje resortu finansów budzą zaufanie, świadczy reakcja, a raczej brak reakcji giełdy, walut i przedsiębiorców" - mówił Donald Tusk.
Czy rzeczywiście? "To budżet z ostrożnymi założeniami, dzięki czemu nie jest napięty. Nie można już na starcie mówić jak rok temu, że będzie konieczność cięcia wydatków" - komentuje Jakub Borowski z Invest-Banku. I jak się spodziewają ekonomiści, nie powinno być kłopotów z jego realizacją.
Ale droga do uchwalenia budżetu dopiero się zaczyna. Teraz projekt ma być konsultowany w komisji trójstronnej i do końca września ostatecznie zostanie przyjęty przez rząd. Potem musi go przegłosować Sejm i podpisać prezydent. Jednak tym razem rząd nie powinien się obawiać weta, bo tej ustawy jako jedynej prezydent zawetować nie może.
>>> Minister finansów obwinia teraz prezydenta
Jednak to właśnie - zdaniem gabinetu Tuska - zapowiedzi Lecha Kaczyńskiego miały skłonić gabinet Tuska do rezygnacji z planów podwyższania podatków czy większego obniżania wydatków tak, by deficyt nie był taki duży.
czytaj dalej




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!